7 marca 2024 r.

Witaj umiłowany Jezu, nasza Opoko i Wybawicielu! Jak dobrze być tu przy Tobie i wpatrywać się w Twoje Przenajświętsze Oblicze ukryte pod postacią konsekrowanego chleba. Jak dobrze trwać razem z Tobą, kiedy nasze serca promienieją radością i wdzięcznością za to, że obdarzyłeś  nas łaską zapraszając dzisiaj do Siebie. Uwielbiamy Cię z głębi naszej nicości i dziękujemy za wszelkie łaski, którymi nas nieustannie obdarzasz, za dar Twojej Przenajdroższej Krwi i Męki, za nieskończoną miłość i miłosierdzie, jakimi nas darzysz. Panie nasz, Tobie oddajemy wszystkie nasze dzisiejsze działania, trudy, cierpienia i zranienia na przebłaganie  za wszelkie wyrządzone zło. Pragniemy uświęcić bicie naszych serc, nasze myśli i każde nawet najprostsze zmaganie, jednocząc je z Twoimi niezmierzonymi zasługami. Chcemy też naprawić nasze błędy, rzucając je w żar Twojej Jezu miłości. Umiłowany Boże, prosimy Cię za siebie i za wszystkich, którzy są nam bliscy, o łaskę doskonałego wypełnienia Twojej świętej woli; o to byśmy dla Twojej miłości potrafili przyjąć radości i trudy przemijającego życia, byśmy mogli pewnego dnia zjednoczyć się w niebie na całą wieczność.

Panie, uzdolnij nas do modlitwy wynagradzającej Twojemu Najświętszemu Sercu za wszelkie grzechy i zniewagi świata, naszego narodu, miasta, naszych rodzin i nasze  nieprawości, które z własnej ułomności popełniamy. Pomóż przezwyciężyć grozę zła, która tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi, zła które w swych niewymiernych skutkach ciąży nad naszą teraźniejszością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości.

Ukochany Mistrzu, pragniemy przeżyć ten czas Godziny Świętej w zjednoczeniu z Twoim sercem, które oddało się Ojcu, jako Ofiara na krzyżu i trwa na ołtarzach całego świata w nieustającym akcie miłości. Odpowiadając na Twój apel, pogrążeni w pokornej modlitwie pragniemy uczcić Twoje bolesne konanie w Getsemani i jakby na nowo, przeżyć cierpienia, opuszczenie i mękę, które podjąłeś dla naszego zbawienia. Dlatego chcemy Cię uczcić i wyznać naszą wiarę i miłość  do Ciebie obecnego w Najświętszym Sakramencie. Obiecałeś pozostać wśród nas aż do końca wieków, za co pragniemy Ci z całego serca podziękować i jednocześnie przeprosić za brak naszej miłości i słabą wiarę. O dobry Jezu, Twoje Najświętsze Serce jest dla nas skarbnicą łask, nieustannie zsyłającą dar Ducha Św. tym, którzy o to proszą. Właśnie teraz potrzebujemy Jego mocy, światła  i daru miłości, by z wiarą trwać na kolanach przed Tobą, nasz Panie, wsłuchiwać się w bicie Twego serca i odpowiadać miłością na Miłość. Ześlij więc, o Chryste, Twego Ducha, aby modlił się w nas.. Maryjo, Matko Miłosierdzia, tam gdzie jest Twój Syn i Ty jesteś. Obejmij nas teraz uczuciem Twego Niepokalanego Serca i bądź przy nas podczas tej godziny wskazując drogę do Ogrodu Oliwnego, gdzie będziemy mogli trwać u boku Twego cierpiącego Syna…

Nasza modlitwa ma być dialogiem – rozmową z Tobą, dlatego najpierw Ty, Panie Jezu, przemów do nas w swoim zbawczym słowie. Z Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 11, 14-23) “Jezus wyrzucał złego ducha z człowieka, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: «Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał i rozda jego łupy. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza».”

W dzisiejszym słowie jasno wybrzmiewa fakt, że szatan jest tym, który skłóca ludzi, odbiera mowę, możliwość komunikacji z innymi i z Bogiem. Cudu, którego, Panie Jezu, dokonałeś na niemym to ewidentne dobrodziejstwo. Jednak znaleźli się ludzie podzieleni, doszukujący się zła w dobru, którzy są znakiem, że zły duch ma ciągle obszary gdzie potrafi wprowadzać zamęt, niezgodę i ferment. Rozbicie jest zawsze zaczynem zła, zniszczenia i niezrozumienia jeden drugiego. Na nieszczęście, współczesny świat jest naznaczony tego typu duchem zła, który przeszkadza w zrozumieniu się i uznaniu jednych przez drugich. A przecież wyraźnie, Panie Jezu powiedziałeś, że każde królestwo, które jest wewnętrznie skłócone pustoszeje.  Jeżeli rzeczywiście jest tam kłótnia i brakuje jedności to tak naprawdę nie ma przyszłości. Jest pewne, że zło istnieje, i że ma korzenie tak głębokie, że nie potrafimy wyeliminować go całkowicie. Także jest prawdą to, że zło posiada bardzo szerokie spektrum: wciąż „pracuje” i nie możemy sami w żaden sposób go zdominować. Jednak Ty, Panie Jezu przyszedłeś walczyć z tymi siłami, z demonem i jedynie Ty możesz go wyrzucić. Ale nic nie możesz zrobić, jeśli jesteśmy niewdzięczni i nie uznajemy własnej słabości, jeśli nie rozmawiamy z Tobą, nie prosimy, abyś do nas przyszedł. Zastanówmy się, czy robimy wszystko co w naszej mocy, czy prawdziwie chcemy, czy współpracujemy z łaską, abyś Panie mógł wyrzucić zło z naszego wnętrza? Jeśli nasze serca nie będą miejscem spotkania z Tobą, Jezu Chryste, to mogą stać się siedliskiem wszelkiego zła, „z serca bowiem pochodzą złe myśli” (Mt 15,19).  Pamiętajmy zatem, że każde zło, każde cierpienie i każda wojna zaczyna się dziać w konkretnym ludzkim sercu, naszym sercu. Nie ma żadnego bólu, niegodziwości, nienawiści, które wcześniej nie zaczęłoby istnieć w ludzkim sercu…

Po uwolnieniu człowieka od złego ducha, który uniemożliwiał mu mówienie ludzie są zdumieni i zaskoczeni. A jednak, niektórzy nie cieszą się z uzdrowienia i nie dziękują Tobie, Panie Jezu. Wręcz przeciwnie, podejrzewają coś niedobrego w Twoim działaniu. Są tak napełnieni sobą, że myślą, że zbawienie ma przyjść od nich samych, od tego co sami zdecydują i uczynią. Pyszni, stali się niemi i już nie proszą, nie wołają do Ciebie, nasz Boże. W pewien sposób, często coś podobnego zdarza się i nam. Idziemy przez świat nie zdając sobie sprawy z tych wszystkich łask, jakie umiłowany Jezu nam dajesz, z tego, że to Ty jesteś tym, który czyni nas świętymi. Myślimy, że to wszystko to nasza zasługa. Popadając w pychę stajemy się niewdzięczni wobec Bożej Miłości. W ten sposób zamykamy się w naszych egoizmach, próżnościach i różnych przejawach pychy. I dziwimy się potem, że                     w naszym wnętrzu wszystko przestaje być na swoim miejscu. A rodzina, przyjaciele, praca, odpoczynek powoduje tyko znużenie i zobojętnienie. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ postawiliśmy samych siebie w centrum naszego życia, czcimy bożka, który jest w nas-nasze ja. Ja wymagam, ja chcę, ja pragnę. Z czasem stajemy się coraz bardziej skoncentrowani na naszych stanach emocjonalnych, wymaganiach i roszczeniach, co w konsekwencji prowadzi do coraz większego niezadowolenia i rozemocjonowania. I tak nie wiedzieć kiedy zły duch wchodzi w nasze życie, by nas zepsuć, by zniszczyć nasze życie i to kim jesteśmy, a przecież jesteśmy Twoim, Panie Boże, mieszkaniem. Dlatego trzeba nam zdecydowanie przeciwstawiać się i walczyć z szatanem, współpracując z Tobą, nasz Panie, a dzięki Twojej łasce możemy przemieniać siebie i stawać się tymi, którzy zwyciężają. Najlitościwszy Jezu, przygnieceni ciężarem wszystkich grzechów, jakie popełniamy przeciwko Tobie,  w wielkiej pokorze pragniemy Cię przepraszać powtarzając – wybacz nam, Panie Jezu!

  • brak wzajemnej komunikacji, kłamstwa, które prowadzą do podziałów i rozbicia,
  • globalizm, kontrolę i zniewolenie ludzi oraz manipulację ich świadomością,
  • ubóstwianie człowieka, jego możliwości, decydowanie o życiu i śmierci,
  • odczłowieczanie człowieka przez odarcie go z godności dziecka Bożego, a także poprzez poniżanie, komercjalizowanie, upadlanie, gloryfikację zwierząt,
  • zmianę hierarchii wartości a wprowadzanie kultu materii,
  • dokonywanie złych wyborów jakie oferuje świat, a w nim szatan,
  • niewdzięczność ludzką i nie uznawanie własnej słabości oraz przewrotność ludzką,
  • brak miłości, nienawiść, wzgardę, głupotę, powierzchowność, ułudę, kłamstwo, nieufność
  • przyzwolenie na eskalację zła w naszym życiu i zatwardziałość ludzkich serc,
  • przedkładanie pychy nad pokorę, próżność, zawziętość, lęk, wulgaryzm, egoizm  i odrzucenie duchowości.

Dziś w pierwszy czwartek miesiąca pragniemy Panie Jezu, oddać Ci najgłębszą cześć, dziękczynienie i uwielbienie, za to, co się dzięki Tobie dokonało podczas ostatniej wieczerzy. Jeszcze słyszymy słowa, które wypowiedziałeś do apostołów: „Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje, które za was będzie wydane”, „Bierzcie i pijcie, to jest Moja krew za grzechy wylana”. A potem „To czyńcie na moją pamiątkę”. Oto największa tajemnica naszej wiary, tak wielka, że trudno ją zrozumieć. Dlatego chylimy nasze głowy w pokornym uwielbieniu i adoracji za tę ogromną tajemnicę Twojej miłości. Uwielbiamy Cię Chryste za tajemnicę ostatniej wieczerzy i za Sakrament Eucharystii oraz za każdą Mszę św. i każdą Komunię św. Uwielbiamy Cię Chryste za ustanowienie sakramentu kapłaństwa, za księży, którzy z miłością i poświęceniem sprawują pamiątkę naszego odkupienia. Uwielbiamy Cię Panie Jezu za tych kapłanów, przez których prowadzisz nas do Ojca i za wszystkich misjonarzy, którzy z dala od swojej ojczyzny głoszą orędzie miłości, a także za posługę naszych księży z obu słubickich parafii, dzięki którym mamy dostęp do życiodajnych sakramentów, przede wszystkim do Sakramentu Eucharystii i Sakramentu Pojednania. Kapłani nieustannie potrzebują naszej modlitwy, by mieli odwagę wytrwać w wierności swoim zobowiązaniom  i świętemu powołaniu.

Boski Zbawicielu, Jezu Chryste, który powierzyłeś kapłanom jako Swoim zastępcom całe dzieło Odkupienia, ratowania i uświęcania świata, ofiarujemy Ci przez ręce Twej Najświętszej Matki wszystkie modlitwy, radości, ofiary i cierpienia dnia dzisiejszego w intencji uświęcenia kapłanów i kandydatów do stanu kapłańskiego. Daj nam prawdziwie świętych kapłanów, pałających ogniem Twej Boskiej miłości, którzy by szukali jedynie Twej większej czci i zbawienia naszych dusz. Strzeż ich od niebezpieczeństw duszy i ciała, a w szczególności ochraniaj ich od tego, co zagraża ich cnocie i obniża w nich ideał świętości kapłańskiej. A ty, Maryjo, dobra Matko kapłanów, ochraniaj ich od niebezpieczeństw zagrażających ich świętemu powołaniu i przyprowadź do Dobrego Pasterza także tych biednych kapłanów, którzy zbłądzili i stali się niewiernymi przyjętym na siebie obowiązkom.

Dobry Boże, przepraszamy za tych kapłanów, którym brak wiary  w Twoją prawdziwą obecność w Najświętszym Sakramencie, za tych którzy nie sprawują z miłością Eucharystii i tych, którym brak wierności w służbie Bożej oraz świętości w codziennym życiu. Przepraszamy za grzechy kapłanów i za grzechy nas osób świeckich wobec kapłanów,  oraz za przyzwalanie na hejt, mowę nienawiści, a także szyderstwa w stosunku do osób duchownych i ludzi wierzących. Przepraszamy za wszystkich ludzi małej wiary, niezachowujących rzetelnie przykazań i przepisów kościelnych, którzy chcą dostosowania się do nowoczesnego myślenia i działania kosztem chrześcijańskich zasad życiowych  wyrzekając się wartości ewangelicznych.  Wybacz  Boski Nauczycielu, przejawy herezji w Kościele (tj. wystarczy być dobrym człowiekiem lub piekło nie istnieje), głoszenie fałszywych proroctw i zezwalanie na grzech wołający o pomstę do nieba, uleganie błędnym ideologiom, które poważnie mogą zaszkodzić naszej wierze, co w konsekwencji może niezwykle negatywnie odbić się na sprawie najważniejszej i ostatecznej: na naszym zbawieniu.

Na zakończenie dzisiejszej modlitwy Godziny Świętej rozważmy w sercu słowa z Katechizmu Kościoła „Gdzie jest grzech, tam zjawia się wielość, tam schizma, tam herezja, tam niezgoda. Gdzie natomiast jest cnota, tam jest jedność, tam wspólnota, która sprawia, że wszyscy wierzący mają jeno ciało i jedną duszę”. Amen.