4 czerwca 2026 r.
Witaj Miłości! Witaj Jezu w tym szczególnym dniu, w którym dziękujemy Tobie, że zostałeś przy nas pod postacią Chleba i Wina. Dziękujemy Ci Jezu, że patrzysz na nas z miłością i przytulasz nas do Swojego Serca. Dziękujemy Ci Jezu za dar kapłaństwa – dziś w ten pierwszy czwartek miesiąca w szczególny sposób nasze modlitwy płyną za kapłanów, bo dzięki nim jesteś tutaj z nami. To dzięki ich posłudze podczas każdej Eucharystii przychodzisz do nas pod postacią Chleba, żeby nas karmić, aby nas umacniać, abyśmy nie zwątpili. Panie Jezu Ty dałeś nam to święto, abyśmy nie zapomnieli, że jesteś obecny realnie w tym małym kawałku białego chleba. Jesteś – nie zmienny, w czasie rzeczywistym – tu i teraz.
Tylko my ciągle o tym zapominamy, a Ty z miłością i wielką, wielką cierpliwością czekasz, aż z naszych serc zniknie niepewność i wątpliwości a pojawi się szczera wiara i miłość. Panie Jezu, tak bardzo zachwycamy się tzw. cudami eucharystycznymi, gdzie konsekrowane wino i chleb stają się prawdziwą zakrzepłą krwią i tkanką ludzkiego mięśnia sercowego. Błogosławiony Carlo Acutis skatalogował je i zorganizował wystawę – jest ich ponad 130 na wszystkich kontynentach świata. W naszej Ojczyźnie, urzeczywistniałeś się aż 8 razy. Piękne, zachwycające – czytamy o nich, odwiedzamy z pielgrzymkami kościoły, w których te cuda się wydarzyły.
Ale, jak Ciebie musiało boleć serce, jak potężny był Twój smutek, jak wielka była nie wiara kapłanów i Twoich umiłowanych dzieci, że musiałeś się zmaterializować.
Co takiego było w sercach wiernych, albo czego tak mocno brakowało, że tyle razy musiałeś przyjść w realnej postaci, by pokazać, że to faktycznie jest Twoje święte ciało i Twoja święta krew.
Panie Jezu, przepraszamy za nasz brak modlitwy za kapłanów. „Uderz w pasterza, a rozproszą się owce stada”. Oni tak bardzo potrzebują naszej modlitwy a co dostają w zamian? „Takich będziecie mieli kapłanów, jakich sobie wymodlicie” powiedział św. Jan Maria Vianney. Przepraszamy Cię Jezu, że tak rzadko modlimy się o ich świętość, o dary Ducha świętego dla nich. Panie Jezu, przyjmij nasz czas spędzony dzisiaj z Tobą i przy Tobie. Przyjmij nasze serca, w których jest miłość do Ciebie, być może słaba, być może tylko lekko się tląca, ale jest. Bo jesteśmy tu z miłości do Ciebie. Oddajemy Ci Jezu wszystkie trudy dzisiejszego dnia, ale również radość, którą dzisiaj dzieliliśmy wraz z Tobą. Bo Ty byleś z każdym z nas przez cały nasz dzisiejszy dzień. Nie opuściłeś nas ani na sekundę. Przyjmij naszą wdzięczność. Przyjmij to wszystko Jezu jako wynagrodzenie za brak naszej wiary i brak wiary kapłanów.
Panie Jezu, jesteś miłością, to niezaprzeczalny fakt. Dlatego w ten dzisiejszy czwartkowy wieczór stajemy przed Tobą. Pragniemy w sposób szczególny, jakby na nowo, przeżyć cierpienia, opuszczenie i mękę, które podjąłeś dla naszego zbawienia. W czasie tej godziny pragniemy odpowiedzieć na Twoje wezwanie „Czuwajcie i módlcie się”. Dlatego chcemy Cię uczcić i wyznać naszą wiarę i miłość do Ciebie, obecnego wśród nas w Najświętszym Sakramencie. Obiecałeś pozostać wśród nas aż do końca wieków. Pragniemy podziękować Ci za to i przeprosić Cię za brak naszej miłości i słabą wiarę. Umocnij i oczyść nas mocą Twojego Ducha Świętego. Oświeć oczy umysłu naszego, abyśmy chwalili Cię nie tylko ustami, ale i świętością naszego życia.
Nasza modlitwa ma być dialogiem, rozmową z Tobą, dlatego najpierw Ty, Panie, przemów do nas w swoim zbawczym słowie. Ewangelia wg. świętego Jana (6,51-58) „Jezus powiedział do Żydów: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
Panie Jezu, dziś taka piękna uroczystość dla nas, Twoich dzieci. W sposób namacalny, idąc w procesji za Najświętszym Sakramentem mogliśmy dać wyraz naszej miłości i przynależności do Ciebie.
Panie Jezu, przepraszamy Cię, że w tylu miejscach procesja za twoi świętym Ciałem zmieniła się w spacer po ulicach miast. Przepraszamy Cię za te rozmowy, śmiechy, brak szacunku dla Najświętszego Sakramentu.
Panie Jezu, kiedy naród polski zgubił podstawy wyraz wiary w Twoją obecność w Najświętszym Sakramencie i akt głębokiej czci – uklęknięcie przed Twoim Majestatem, uklęknięcie przed Tobą w Monstrancji. Tyle osób stojących na chodniku, patrzących w Twoją stronę, patrzących jak kapłan Ciebie niesie przez ulice miasta. I nic. żadnej reakcji. Choćby przyklęknięcie, choćby wyprostowanie się i schylenie głowy. Nic, zwykły spacer po mieście. Panie Jezu, wybacz nam nasze zachowanie. Wybacz to, że nie potrafimy zachować się godnie przed Najświętszym Sakramentem.
Wybacz nam Jezu, że naród Polski nie przekazuje kolejnym pokoleniom szacunku do Ciebie. Przepraszamy Cię Jezu, że tak bardzo ulegamy tzw. poprawności społecznej. Przepraszamy Cię, że z naszych domów znikło powitania i pożegnania w Twoje imię. Przepraszamy Cię Jezu za brak naszego codziennego błogosławieństwa naszych najbliższych: Idź z Bogiem, Zostań z Bogiem, Pokój temu domowi. Czy często to słyszysz? Przepraszamy Cię Jezu, że w naszych domach brak jest już nawet zwykłego – dzień dobry, do widzenia, dobranoc.
Przepraszamy Cię Jezu, że nie przekazujemy kolejnym pokoleniom gestów i form uwielbienia Ciebie.
Ale Panie Jezu, chcemy podziękować Tobie za dzisiejsze, ciche świadectwo jednej z mam na procesji w naszym mieście. Podczas trwających obrzędów przy ołtarzach, dziewczynkom sypiącym kwiatki mówiono, aby usiadły na krawężniku, aby sobie odpoczęły. Jedna z mam, powiedziała do swojej córki, aby uklękła, ale ta nie chciała. Ta mama powiedziała do niej: „jeśli nie chcesz klęczeć to nie musisz, ale wtedy stój i pochyl głowę. Pamiętaj, przed Monstrancją zawsze schyl głowę”.
Panie Jezu, dziękuje Ci za wiarę tej mamy, bo gdyby nie miała wiary w Twoją realną obecność w Monstrancji to czy uczyłaby swoją córkę szacunku i czci do Ciebie w niej obecnego? Gdyby nie wierzyła, że jesteś żywy i prawdziwy, że jesteś Obecny, to czy przekazywałaby swojej córce zewnętrzne znaki wiary, adoracji i uznania Twojej rzeczywistej obecności w Chlebie Eucharystycznym?
Panie Jezu, wybacz nam, że tak często my sami nie potrafimy przekazać naszym dzieciom i wnukom tych podstawowych oznak czci i wiary w Ciebie, bo… Nie powinno być żadnego „bo” Ale Ty jesteś miłością i cierpliwie czekasz na nas…
Dziękujemy Ci Jezu za Twoją cierpliwą miłość.


