3 lipca 2025 r.

Witaj Miłości!  Bądź uwielbiony, Jezu Chryste obecny wśród nas.  Bądź  błogosławiony Jezu, który żyjesz i królujesz nie tylko tam w niebie, ale i tu na ziemi. Bądź uwielbiony Panie, który czekasz na nas z otwartymi ramionami, bądź błogosławiony  Ty, który przyjmujesz nas wszystkich, którzy przychodzimy do Ciebie, którzy nawiedzamy Ciebie w Najświętszym Sakramencie.  Oddajemy Ci cześć, i chwałę i uwielbienie – klękamy przed Tobą w uniżeniu w cichości naszych serc. Patrzymy na Ciebie  Jezu z miłością  jak dziecko ufające swojemu rodzicowi.

Jezu, jak dobrze znów być przy Tobie. Jak dobrze , móc znów  trwać w przed Twoim Najświętszym Obliczem; jak dobrze znów przytulić się do Twojego Najświętszego Serca otwartego na każdego z nas  i czekającego, by każdego z nas, osobno obdarzyć niezliczoną ilością  łask. Jak dobrze Jezu, zanurzyć się w Twojej Najświętszej Krwi. Dziękujemy Ci Jezu, za to , że jest nam tak dobrze tutaj – przy Tobie. Dziękujemy Jezu, że możemy po raz kolejny zrzucić z siebie wszystkie nasze problemy i kłopoty i być przy Tobie wolni od trosk życia doczesnego. Bądź uwielbiony Panie, że po raz kolejny możemy towarzyszyć Tobie w Ogrójcu, że możemy, choć spróbować, być Tobie oparciem. Dziękujemy Ci, że choć przez drobną chwilkę możesz  odpocząć w naszych sercach, które przy Tobie, dzięki Twej łasce, napełnione są wiarą, nadzieją i miłością – nikłą, słabą, ale szczerą.

Tutaj, w tej ciemności, kiedy pada na nas światło Twojej świętości, kiedy pragniemy otworzyć przed Tobą serce i duszę, prosimy Cię Duchu Święty – przyjdź i zburz mury, które wybudowaliśmy; zniszcz schematy, które nie pozwalają nam otworzyć się tak szczerze i całkowicie miłość Bożą, na Słowo Boże. Panie Jezu, oddajemy Ci nasze życie, oddajemy Ci każdą otrzymaną zniewagę, oddajemy Ci każdy zadany nam ból każdą wylaną łzę od początku naszego poczęcia aż do śmierci cielesnej. Łączymy to wszystko  z Twoją ofiarą Eucharystyczną ustanawianą na ołtarzach całego świata, abyś uzdolnił nas do trwania przy Tobie, abyś uzdolnił nas do modlitwy wynagradzającej Twój smutek i opuszczenie przez uczniów w Ogrodzie Oliwnym.  Oddajemy Ci Panie nasze oczy, niech spłyną przez nie łzy wynagradzające Tobie Panie – łzy, które Ty wylewasz nad naszymi grzechami. Umęcz Panie Jezu nasze oczy dla odpocznienia Twoich Świętych oczu.

Ześlij na nas Ducha świętego, aby każdy gest, każda myśl, każda cząstka naszego Ciała była przebłaganiem za okazywaną Tobie oziębłość, obojętność i niewdzięczność. Panie Jezu Chryste, dzięki Twojej łasce stajemy przed Tobą w ten czwartkowy wieczór. Pragniemy w sposób szczególny, jakby na nowo, przeżyć cierpienia, opuszczenie i mękę, które podjąłeś dla naszego zbawienia. W czasie tej godziny pragniemy odpowiedzieć na Twoje wezwanie „Czuwajcie i módlcie się”. Dlatego chcemy Cię uczcić i wyznać naszą wiarę i miłość  do Ciebie, obecnego wśród nas w Najświętszym Sakramencie. Obiecałeś pozostać wśród nas aż do końca wieków. Pragniemy podziękować Ci za to i przeprosić Cię za brak naszej miłości i słabą wiarę. Umocnij i oczyść nas mocą Twojego Ducha Świętego. Oświeć oczy umysłu naszego, abyśmy chwalili Cię nie tylko ustami, ale i świętością naszego życia.

Nasza modlitwa ma być dialogiem – rozmową z Tobą, dlatego najpierw Ty, Panie, przemów do nas w swoim zbawczym słowie. Ewangelia wg. Sw. Jana (20, 24-29) „Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę».  A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!»  Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».  Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

Przepraszamy Cię Panie Jezu, za wszystkie nasze osądy, oceny, za wszystkie nasze wypowiedzi, kiedy z lekkością wypowiadaliśmy się o innych. Przepraszamy Cię Panie Jezu, za każde  wypowiedziane o innych: ” jak niewierny Tomasz”.  Przepraszamy Cię Jezu za nas samych. Bo sami jesteśmy jak niewierny Tomasz. Tylko, że tak bardzo  nie chcemy tego przyznać. Bo przecież Cię kochamy, bo przecież modlimy się do Ciebie, bo przecież chodzimy na Eucharystię i  to nawet częściej od innych, bo przecież i tutaj każdy z nas może wymienić wiele.  Bo, Panie Jezu, nikt z nas, nie chce być niewierny Tobie, każdy z nas pragnie kochać Cię z całego serca, ze wszystkich sił swoich. I Ty wiesz Jezu, że to jest szczere nasze pragnienie. Tylko, ten lęk, którego boimy się dostrzec w naszym życiu. Lęk przed  tym co powiedzą inni. Lęk przed tym, że nie podołam temu co przygotowałeś Jezu. Lęk przed tym, że jednak wybrało się inną drogę niż tą, którą Ty przygotowałeś. I jeszcze wiele, wiele innych lęków. Przepraszamy Cię Jezu za nie. Przepraszamy Cię za te wszystkie nieuświadomione nasze lęki, które  nie pozwalają nam zbliżyć się do Ciebie bardziej. Przepraszamy Cię Jezu za to, że nie wierzymy innym, kiedy opowiadają nam o swoim doświadczeniu spotkania z Tobą. Tomasz nie uwierzył swoim towarzyszom, bo ich pewnie ocenił, bo ich znał, bo mimo tego, że spotkali Ciebie, nadal siedzieli w ukryciu.  Przepraszamy Cię Jezu, że tyle razy nie uwierzyliśmy innym, bo przecież to nie możliwe, żeby on czy ona mogła spotkać Ciebie, bo przecież jest taka zwyczajna(y), taka grzeszna(y).  A to przecież tylko święci mają doświadczenie Ciebie. Panie Jezu, wybacz nam takie myślenie. Zanurz nasze myślenie, patrzenie i słuchanie w Twojej Przenajświętszej Krwi. Obdarz nas łaską, abyśmy uwierzyli, że Ty Jezu przychodzisz właśnie do  grzeszników, do nas, bo za nas – grzesznych cierpisz teraz w Ogrodzie Getsemani,  i gdzieś w świecie umierasz na Ołtarzu podczas Eucharystii. Każdemu z nas pragniesz się objawić w pełnej Chwale w niebie  – i tego pragniemy i w to wierzymy.  Ale pragniesz też pełnego naszego zaufania i wiary, że przychodzisz do nas już tu na ziemi każdego dnia. Czekasz tylko na nasze Fijat. Ale Fijat czyste, szczere, pełne zaufania, że to co ześlesz jest dla naszego dobra.  Przepraszamy Cię Jezu za nasz strach, który nie pozwala nam  wyrazić pełnej zaufania zgody na Twoją Wolę.

Przepraszamy Cię Jezu, za to, że gdy mówimy podczas Modlitwy Pańskiej „ Bądź Wola Twoja jako w niebie taki na ziemi” to z tyłu głowy mówimy Tobie, abyś nas najpierw uprzedził o swoich planach, abyś nam najpierw rozrysował kok po kroku co dla nas przygotowałeś, żebyśmy mogli się z nimi zapoznać i wtedy dopiero, może, ewentualnie się na nie zgodzimy.  No i oczywiście mają być dla nas miłe, przyjemne. Zero bólu, zero choroby, zero poważnych problemów. Wybacz nam Jezu ten ból, który Ci sprawiamy.

Panie Jezu, dziś pierwszy czwartek miesiąca – szczególny dzień poświęcony Umiłowanym Synom Matki Przenajświętszej.  Dlatego za pośrednictwem Matki Bożej Paradyskiej, która cały czas stoi przy Tobie i wstawia się za kapłanami, pragniemy Ci podziękowanie za dar Kapłaństwa. Prosimy Cię, Jezu Chryste – Najwyższy i Wieczny Kapłanie-  ześlij na twoich umiłowanych synów Ducha Odnowiciela ze swoimi darami. Przymnóż im wiary, nadziei i miłości.

Dziękujemy Ci Panie Jezu za to, że przez ich ręce przychodzisz do nas na każdej mszy świętej. Dziękujemy,  że przez ich ręce otrzymujemy Twoje święte sakramenty a w szczególności, że oczyszczasz nas w sakramencie pokuty. Dziękujemy Ci za kapłanów, przez ręce których błogosławisz nas podczas każdej mszy świętej.  Dziękujemy  Ci Panie Jezu za pasterzy, którzy nas pasą i wiodą ku Tobie, ku wiecznej szczęśliwości, ku wiecznej Miłości.  Pragniemy Ci podziękować i wynagrodzić Panie Jezu za wszystkich kapłanów, których postawiłeś na naszej drodze: za kapłana, który udzielił nam sakramentu chrztu świętego,  za kapłana, który po raz pierwszy udzielił nam sakramentu pokuty. Dziękujemy Ci Jezu za kapłana, który udzielił nam Pierwszej Komunii świętej, sakramentu bierzmowania. Dziękujemy Ci za kapłana, przez ręce którego przyszedłeś do nas w sakramencie namaszczenia chorych.  Dziękujemy Ci Panie Jezu także za tych kapłanów, którzy w różny sposób, zmusili nas do zagłębienia się  w Twoje słowo, w Ewangelię.

Wybacz nam Panie Jezu, że tak mało modlimy się za nich. Wybacz nam Panie, że tak rzadko mówimy im jak bardzo są nam potrzebni, aby nas umacniać i prowadzić do Ojca. Wybacz nam Panie, że tak często zapominamy, że Twoim kapłani nie są Tobą tylko ludźmi, ze swoimi słabościami, humorami, problemami Wybacz nam Panie, że tak często ich osądzamy nie dając im prawa do potknięcia, do upadku, często nie widząc, że  sami upadliśmy jeszcze niżej. Ale jednocześnie prosimy Cię Panie, abyś wybaczył Kapłanom sprawowanie Twojej Najświętszej Eucharystii w pośpiechu, bez poszanowania Twojego Umęczonego Ciała na stole Ofiarnym. Wybacz Im Panie Jezu, zapomnienie, nie dowierzanie, a może wręcz niewiarę w Twoją żywą obecność w ofierze Chleba i Wina. Wybacz Swoim Kapłanom, że szukają ukojenia i odpowiedzi nie w Tobie, w Twojej Miłości, lecz w rzeczach z tego świata. Wybacz Im Panie Jezu brak odwagi w głoszeniu Twego Słowa, które jest sprzeczne z wymogami współczesnego świata. Wybacz Panie tym kapłanom, którzy w imię poprawności politycznej próbują zmienić Ewangelię, twierdząc , że czasy  się zmieniły.  Panie Jezu, pragniemy przepraszać Cię i wynagradzać Ci za grzechy tych kapłanów, którzy odeszli  od Ciebie, którzy porzucili kapłaństwo dla kobiety, innej religii, twierdząc, że Ty jesteś wszędzie i we wszystkich. Przepraszamy Cię Panie Jezu za tych kapłanów,  którzy niestety W Twoje imię odrzucili posłuszeństwo swoim przełożonym i Papieżowi.

A przecież Ty sam, osobiście, modliłeś się do Ojca Niebieskiego –aby wszyscy stanowili jedno – Wybacz nam, że nie potrafimy sprostać Twej prośbie. Wybacz, że tak mało modlimy się o to, abyśmy wszyscy stanowili jedno. Amen