3 kwietnia 2025 r.

Witaj umiłowany Jezu w Najświętszym Sakramencie Ołtarza! Żywy i prawdziwy lecz ukryty. Oddajemy cześć Tobie wpatrując się w Twe cudowne Oblicze. W Twą Twarz, w której odbite są wszystkie doskonałości Boże. Panie Jezu uwielbiamy Cię za Twoje całkowite poddanie się woli Ojca. Przez całe życie czyniłeś tylko to, czego żądał Ojciec. Twoim pokarmem było zawsze pełnienie Jego Woli. Twoje Najświętsze Oblicze, oblane krwawym potem w Ogrodzie Oliwnym, pochylone ku ziemi, i usta wypowiadające słowa: „Nie moja, lecz Twoja Wola niech się stanie” uczą nas jak mamy słuchać Boga i czynić tylko to, co się Jemu podoba. Dopomóż nam, byśmy w czasie tej godziny wpatrując się w Twoje Boskie Oblicze, pokryte krwawym potem i trwając na modlitwie w Ogrójcu, z niego  czerpali moc do wypełnienia woli Ojca. Panie Jezu, tu w Przenajświętszym Sakramencie jesteś żywy i chcesz byśmy do Ciebie przemawiali, a Ty do nas będziesz mówić. Ale żeby była udana ta nasza dzisiejsza modlitwa i rozmowa, potrzebujemy natchnienia w łasce. Potrzebujemy Twojego Ducha Świętego, aby uczcić i uwielbić Cię za Twoją miłość, miłość do Ojca, miłość do Swojej świętej Matki i miłość do każdego z nas.  Niech Twój Święty Duch przenika nas dogłębnie. Niech nasze serca biją razem z Twoim Sercem, Jezu. Bo Twoje Serce ukryte w tej świętej Eucharystii bije dla nas zawsze. Oczyść nasze serca z wszystkiego co jest tylko ziemskie, z wszystkiego, co pyszne i zmysłowe, z wszelkiego nieładu i wszelkiej niemocy. Napełnij je tak bardzo sobą, żeby nic nie mogło ich zaniepokoić i żeby w Twojej miłości znajdowały pokój.

Nasza modlitwa jest dialogiem, rozmową z Tobą, Panie, więc przemów do nas w swoim zbawczym słowie. Z Ewangelii Św. Jana (J 14, 15-21)   Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie widział. Ale wy Mnie widzicie; ponieważ Ja żyję, i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».

Panie Jezu, kiedy dorosłemu człowiekowi, zdolnemu do samodzielnego życia, umierają rodzice, nie przyjdzie nam do głowy nazwać go sierotą. Sierotą nazywamy dziecko, które utraciło swoich rodziców. Ono ojca i matki potrzebuje każdą komórką swego ciała i duszy, ale niestety nie ma ich już na tym świecie. Tymczasem Ty, Panie Jezu mówisz do swoich dorosłych uczniów „Nie zostawię was sierotami”. Po prostu w drodze do życia wiecznego nikt z nas nie jest dorosły i samodzielny.  Bez Ciebie nikt — choćby był nie wiem jak dojrzały duchowo — nie byłby w stanie ani uzyskać życia Bożego, ani go w sobie zachować, ani też dojść do życia wiecznego. Bez Ciebie Panie Jezu bylibyśmy dokładnie sierotami, to znaczy zostawieni sami sobie w naszej drodze do życia wiecznego, i niewątpliwie zginęlibyśmy. Bez Ciebie bylibyśmy jak apostołowie podczas męki, błąkający się i niewiedzący, co czynić. Panie Jezu przyszedłeś na ziemię, by utworzyć rodzinę. Apostołowie otrzymali od Ciebie wszystko, widzieli Twoje cuda, żyli z Tobą. Jednak gdy zabrakło Ciebie, tego dobrego Ojca, przestali tworzyć rodzinę, nie byli już braćmi, każdy szedł za swoimi sprawami.  Również rodzina złączona wokół dobrego ojca, szczęśliwa jest, lecz, gdy zabraknie głowy rodziny, łzy zajmują miejsce radości i szczęścia, to już nie rodzina – nie ma bowiem ojca. Jakaż społeczność może istnieć bez głowy? Co jest łącznikiem rodziny chrześcijańskiej? Łącznikiem rodziny chrześcijańskiej jest Eucharystia. Jeżeli ją się odbierze,  nie ma braterstwa.  W rodzinach, gdzie  nie przyjmuje się Komunii Świętej, duch jedności zanika. Bez Eucharystii nie ma rodziny. Jakże dobrze zdaje sobie sprawę z tego szatan, że oddalając ludzi od Eucharystii, uda mu się zburzyć rodzinę chrześcijańską, a bez rodziny staniemy się egoistami, gdyż dwa tylko są rodzaje miłości – albo miłość Boga albo miłość własna.  Dzisiejsze czasy to czasy pełne niepokoju, niepewności, zagrożenia   i wynikającego stąd lęku. Więc instynktownie gdzie powinniśmy się zwrócić. Tam, gdzie jest spokój, pewność i ostoja przed wszelką obawą i troską – ku Eucharystii. Musimy być wierni Bogu, wartościom i religii. Bo jeśli chce się likwidować, ograniczać nauczanie dzieci religii w szkołach, jeśli chce się ograniczyć dostęp do wiary, zdejmować krzyże w szkołach, urzędach, jeśli pogaństwo jest w środkach masowego przekazu, uderza się w serca i rozum dzieci, młodzieży. Jeśli wyśmiewa się Najświętszy Sakrament, przebiera za księdza, biskupa, papieża, jeśli przeszkadzają nam kościoły, kapliczki przydrożne, dzwony kościelne, to właściwie do czego dążymy? Czego chcemy, my Polacy? Bez wiary i miłości, nastąpi ciemność i nicość. Będziemy sierotami. Wybacz nam Panie! Wybacz, że żyjemy w świecie kłamstw, że nie czytamy Słowa Bożego i nie rozważamy w swoim sercu. Wybacz, że nie wierzymy w prawdę, którą Ty, Panie  przekazujesz. Wybacz, że tak łatwo opuszczamy niedzielną Eucharystię. W Eucharystii, Jezu  dajesz nam nie „coś”, ale Siebie samego. Dajesz nam  Pocieszyciela, Ducha Prawdy.. To właśnie dzięki Duchowi Świętemu będziemy zdolni do życia wiecznego, bo to On sprawia naszą jedność z Tobą. Musimy jednak spełnić dwa warunki kochać Ciebie oraz być posłuszni Twoim przykazaniom.  Dziękujemy Ci Jezu za dar Eucharystii. Bądź uwielbiony, bądź wywyższony za ten dar Miłości!  Eucharystii nie ma bez kapłanów. Panie Jezu, do pewnego mnicha benedyktyńskiego powiedziałeś (In Sinu Jesu): ”Zadaniem kapłanów jest reprezentowanie Mojego Ojca, jego celów, Jego pragnień. Ten, kto widzi kapłana – widzi  Mojego Ojca, ponieważ przeznaczyłem Moich kapłanów na to, by byli obrazem Mojego Świętego Oblicza w świecie, aż do końca czasów. Im bardziej kapłan jest zjednoczony ze Mną, tym żywiej ukazuje duszom Moje Oblicze, a tym samym – Mojego Ojca”.  „Jeżeli w niektórych miejscach na świecie jest tak mało kapłanów, to przede wszystkim dlatego, że ci, którzy są tam jeszcze obecni, opuścili Mnie obecnego w Sakramencie Mojej Miłości i nie żyją w przyjaźni ze Mną. W innym miejscu powiedziałeś Panie Jezu: „Kościół będzie atakowany w Moich kapłanach, bo oni reprezentują Moje Eucharystyczne Oblicze kapłaństwa, które jest Moim Obliczem, jeszcze raz zostanie wydrwione i pokryte błotem, plwocinami i krwią. Sakrament Mojego Ciała i Mojej Krwi będzie pohańbiony. Będziesz widział wzrost grzechów dotyczących tajemnic Mojego Ciała i Mojej Krwi: świętokradztwa, profanacje i drwiny. To też już się rozpoczęło, ale będzie się wzmagać, aż osiągnie takie rozmiary, które zobowiążą Ojca do pomszczenia krwi Jego ukochanych niewinnych. Musisz wynagradzać za to wszystko, służąc Mi w Moich kapłanach i wstawiając się za nich, adorując Mnie w Sakramencie Mojego Ciała i Krwi, i modląc się o zakończenie prześladowań słabych, małych i biednych – tych, którzy nie mają żadnego innego obrońcy oprócz Mnie”.

W duchu wynagrodzenia pomódlmy się za wszystkich kapłanów koronką wynagradzającą i ofiarowaną Najdroższej Krwi Pana Jezusa. Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu. Panie pośpiesz ku ratunkowi memu. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen. Chwała Tobie, Królu wieków. Na dużych paciorkach:  Ojcze Przedwieczny ofiaruję Ci Najdroższą Krew Twojego umiłowanego Syna, Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Baranka bez grzechu i skazy, na przebłaganie za grzechy wszystkich Twoich kapłanów. Na małych paciorkach: Twoją Najdroższą Krwią, o Jezu, oczyść i uświęć Twoich kapłanów. Zamiast Chwała Ojcu należy odmówić: Ojcze , który jesteś źródłem wszelkiego ojcostwa w niebie i na ziemi, miej miłosierdzie dla wszystkich Twoich kapłanów i obmyj ich w Krwi Baranka. Amen