26 marca 2026 r.
Witaj umiłowany Jezu! To już ostatni zwykły czwartek przed świętami zmartwychwstania Pańskiego. Kolejny czwartek, to już Wielki, a więc początek Triduum Paschalnego. Do świąt Wielkiej Nocy pozostało jeszcze tylko niewiele ponad tydzień. Zatem czasu mało, więc warto jeszcze dokończyć porządki, zarówno w naszych sercach, jak i na zewnątrz w naszym otoczeniu, byśmy mogli je spędzić w Twojej obecności, Jezu, wspólnie z bliskimi.
W dzisiejszej Ewangelii wg św. Jana czytamy: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki». Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy, a Ty mówisz: „Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki”» (J 8, 51-59). Większość z nas uważa, że zna Twoją naukę, Jezu, że ją zachowuje i jest przekonany, że nie zazna śmierci, będzie żyć wiecznie, że będzie zbawiony, mimo że czasem grzeszy. Jezu, pozostawiłeś nam w swoim Kościele sakramenty święte. Tylko czy z nich należycie korzystamy? Czy mamy odwagę stanąć w prawdzie Ewangelii przed sobą, przed Tobą, Bogiem, przed kapłanem w konfesjonale? Czy uczestnicząc w Eucharystii naprawdę w Niej uczestniczymy całym sobą, umysłem, sercem, wolą? Czy przyjmując Komunię Świętą, zawsze staramy się przyjąć Ciebie jak kogoś bardzo bliskiego, kochanego, a zarazem wielkiego Boga, godnego chwały i czci? Czy Eucharystia ma wpływ na nasze życie codzienne? Odpowiedzmy sobie na te pytania, wchodząc w ciszę Ogrodu Getsemani.
Z Ewangelii wg św. Marka (Mk 14, 32-38a) „A kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów: Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił. Wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i począł drżeć, i odczuwać trwogę. I rzekł do nich: Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie! odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się, żeby – jeśli to możliwe – ominęła Go ta godzina. I mówił: Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty niech się stanie! Potem wrócił i zastał ich śpiących. Rzekł do Piotra: «Szymonie, śpisz? Jednej godziny nie mogłeś czuwać? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie”
Tu przy Tobie, Jezu, możemy poznać prawdę o sobie samych. Z poznania prawdy o Bogu i o nas samych rodzi się nie lęk, lecz przeciwieństwo lęku – wielki pokój serca i radość. Jedyny lęk, to taki, który jest w nas przed poznaniem Ciebie, Panie, przed zbliżeniem się do Ciebie i odsłonięciem przed Tobą jakiejś wstydliwej części życia. A Ty chcesz opowiedzieć o swojej wielkiej miłości, o tym, jak chcesz przebaczyć nasz grzech, zapomnieć go oraz naprawić jego skutki.
„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli ktoś zachowuje moją naukę, nie zazna śmierci na wieki”…„ Jeżeli trwacie w nauce Mojej, jesteście moimi uczniami – i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. To jest Twój przepis poznania Prawdy– trwać w Twojej nauce, czyli Twoich słowach, zostać Twoim uczniem i być wiernym każdego dnia, mimo naszych odczuć, lęków. Być wiernym Tobie, Boże, w modlitwie, w powołaniu.
„Poznajesz swoje powołanie po tym, jak ci ciąży”. Każde powołanie ma swój ciężar. Są momenty, gdy wydaje się on ponad ludzkie siły. O tym mówi tajemnica modlitwy w Getsemani. Odczuwasz Jezu trwogę przed tym, co Cię czeka. Modlisz się do Ojca słowami szczerymi do bólu: „zabierz ode Mnie ten kielich”. Pokusa ucieczki przed tym, co konieczne , a trudne, bywa potężna. W tym jesteś Jezu tak bardzo nam bliski. Nie musimy się wstydzić strachu, mamy pełne prawo bać się bólu i śmierci, Ty też to przeżywałeś. Wierność Bogu Ojcu, świętość, wypełnienie powołania – tego nie da się zrealizować bez walki. Zawsze będziemy kuszeni łatwiejszą drogą, zawsze będziemy czuli niepokój o przyszłość. Nie chodzi o to, by się nie bać, ale o to, by być silniejszym niż lęk, aby mimo wszystko podjąć swój krzyż razem z Tobą i wytrwać w wierności Bożej woli.
Panie Jezu, klęcząc przed Twoją Obecnością pragniemy przepraszać Cię za obojętność tego świata wobec Twojej Miłości. Za to, że nie przeżywamy tego Wielkiego Postu jak prawdziwi chrześcijanie, nie wypełniamy należycie podjętych wyrzeczeń i postanowień. Tak wielu parafian nie skorzystało z rekolekcji, nie przystąpiło do sakramentu pojednania. Przepraszamy Cię, Panie. Przepraszamy za ten świat, gdzie miłość to gra, gdzie zło nie istnieje. Gdzie ten, kto bawi się umysłem, zawsze otrzymuje szczęście, a ten, kto bawi się sercem, zawsze boli. Ten świat, gdzie perspektywy i ubrania decydują o wartości osoby. Gdzie pieniądze są ważniejsze niż rodzina i Bóg. Gdzie przymierze małżeńskie nie jest już święte ani traktowane poważnie. Gdzie ludzie bardziej niż Boga boją się złodziei i terrorystów. Gdzie kłamstwa stają się rzeczywistością, gdzie kobiety boją się ciąży, a dzieci są mordowane. Gdzie ludzie stają się toksyczni kiedy mówią prawdę, i gdzie nie chcemy odwrócić się od tego, co faktycznie jest toksyczne. Przepraszamy Cię Panie!
Św. Paweł w Drugim Liście do Tymoteusza zapowiada wielkie odstępstwa: „A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga.” (2 Tm 3, 1-4). Czas zapłaty jest już blisko i tylko w Tobie Jezu wciąż jest nadzieja. Panie Jezu Chryste, Światłości prawdziwa, stajemy dziś przed Tobą w świecie, który odwrócił się od Ciebie. Świecie, w którym to, co święte, zostało zbezczeszczone, a to, co grzeszne i niszczące, nazwane postępem i wolnością. Ty widzisz, Panie, jak serca ludzkie uległy chłodowi, jak rodziny są rozrywane przez egoizm, pychę i kłamstwo. Widzisz jak czystość stała się powodem wstydu, a rozwiązłość powodem do chluby. Jak dzieci tracą rodziców, a rodzice wierność wobec Ciebie.
Panie, wołamy do Ciebie: Przerwij kajdany zniewolenia grzechem. Rozpal na nowo ogień prawdziwej miłości w sercach. Przywróć w nas pragnienie świętości. Maryjo, Matko Niepokalana, przytul nas do Swego Serca i ochroń przed fałszywą miłością, która prowadzi do rozpaczy i pustki. Święty Józefie, Oblubieńcze wierny, ucz nas czystości i odpowiedzialności w miłości. Duchu Święty, Miłości Ojca i Syna, zstąp na to pokolenie, które się pogubiło. Otwórz serca na Ewangelię, przywróć sumieniom wrażliwość, a rodzinom jedność. Niech Twoje światło, Jezu, zwycięży ciemność tego świata. Niech Twoja miłość obmyje nas z grzechu i egoizmu. Niech Twoja prawda nas wyzwoli. Bo tylko w Tobie, Jezu, jest nadzieja, życie i zwycięstwo. Amen.



