24 października 2024 r.

Witamy i pozdrawiamy Cię, Panie Jezu w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Jesteśmy tutaj przed Tobą. Ty jesteś Synem Bożym, który stał się człowiekiem, był ukrzyżowany za nas i został wskrzeszony z martwych przez Ojca. Ty. żyjący, rzeczywiście obecny wśród nas. Ty jesteś „Drogą, Prawdą i Życiem”. Jesteś obrazem Ojca i dałeś nam Ducha Świętego. Wierząc, mając nadzieję i kochając, adorujemy Cię w prostej postawie obecności będącej wyrazem odpowiedzi na Twoje słowa: „Zostańcie tu i czuwajcie ze Mną” (Mt 26, 36).  Ty przewyższasz ubóstwo naszych myśli, uczuć i słów, stąd chcemy nauczyć się adorować, podziwiając Twoją tajemnicę, milcząc wyciszeniem przyjaciela w postaci oddania. Kochasz nas i mówisz do nas, choć wiele razy nie dostrzegamy pociechy. Wchodząc w Twoją głębię, chcemy podjąć postanowienia i przyjąć postawy, decyzje, wybory odpowiadające naszemu powołaniu.

W dzisiejszym słowie Panie Jezu, przynosisz ogień. Nie przynosisz świętego spokoju, ale pragniesz żeby Twój ogień zapłonął. Przychodzisz i chcesz rzucić ogień tak, żeby on się rozprysł  i podpalił wszystko. Chcesz rzucić na ziemię, swoją ukochaną ziemię, którą jest każdy z nas. Chcesz zająć, podpalić ogniem swojej Miłości, bo wszyscy jesteśmy Twoją miłością, Twoją pasją. Pragniesz, abyśmy nie szukali świętego spokoju, ale stawali się świadectwem i znakiem dla wielu, płonęli i spalali się. Co sprawia, że tak trudno nam uwierzyć w Twoją miłość?  Dlaczego opór w sercach niektórych osób jest tak silny, że drażnią ich nawet bliscy im ludzie? Ty, Panie przeżywasz udrękę, widząc, że ogień, który przyszedłeś rzucić na ziemię, wciąż nie może zapłonąć pełnym blaskiem. Bo wciąż nie ufamy Tobie, myślimy, że bez Ciebie urządzimy się tu na ziemi o wiele lepiej niż z Tobą. Ale mylimy się i nie wiemy jak bardzo potrzebujemy zginać kolana przed Ojcem i zanosić modlitwę o napełnienie Duchem, Twoim Świętym Duchem, który zdejmie łuski z naszych oczu i otworzy je na prawdę, że jesteśmy kochani na wieczność.

Przed nami ten konkretny czas, czas Godziny Świętej, żeby pozwolić się Tobie, Panie Jezu, podpalić Twoim ogniem. Nie musimy nic robić, ale możemy powiedzieć tylko Tobie: Rozpal mnie, Panie! Poślij nam swojego Ducha Świętego. Daj nam zdolność do wyciszenia i adoracji, niech przemieni się w zdolność kochania i służenia.  Maryjo, cała przeniknięta Trójcą Świętą pomóż nam przyjąć ogrom miłości Twego Syna.  Panie, Ty jesteś Pełnią Nieskończoności. Twoja miłość jest bezgraniczna. Jesteś zawsze z nami, rozumiesz nas, współczujesz nam. Odeszliśmy od Ciebie ku własnym wyobrażeniom o szczęściu. Im dalej, tym większa pustka otacza ten świat. Zbudowaliśmy świat cierpienia i łez, świat bez  miłości. Ale mamy możliwość przyzywania Cię, a wtedy Ty, Panie przybywasz, aby ogrzać nas Swoim ogniem.  Pragniesz wypełnić pustkę naszego świata Twoją Obecnością, która jest energią Miłości. Właśnie dlatego, że jesteśmy słabi, grzeszni , bezbronni, chorzy i cierpiący, Twoja Miłość śpieszy, by nas wspomagać. Dziękujemy Ci za to i przepraszamy za nasze niewierności i nieufność.

Podczas tej Godziny Świętej pragniemy przepraszać Cię, Panie za rany zadane niewinnym dzieciom, pozbawienie ich dzieciństwa i wszelką niesprawiedliwość jakiej doznają wskutek grzechu dorosłych. Prawdę o człowieku poznaje się, widząc w jaki sposób traktuje on słabszych od siebie, a szczególnie młodszych i starszych. Bycie dorosłym nie oznacza zawsze bycie dojrzałym. Nasz stosunek do słabszych ujawnia szczerość intencji, poczucie wyższości, a często naszą niewiarę. Nie wolno nam zapominać o najmniejszych, o których Panie Jezu  mówiłeś „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im, do takich bowiem należy Królestwo Boże”(Mk 10, 14). W dziecku odbija się obraz Boga. Troska o dzieci powinna stanowić fundament naszego myślenia i zaangażowania. Współczesny kryzys demograficzny uświadamia nam, że stoimy przed bardzo poważnym wyzwaniem. Bez dzieci świat po prostu nie przetrwa. Nie będzie kogo kochać. Nie będzie komu przekazać wiedzy, a przede wszystkim nie będzie komu przekazać wiary. Los współczesnego dziecka narażony jest na liczne niebezpieczeństwa. Często w rodzinach stosowane są formy przemocy i znęcania się, dzieci są pozbawione opieki, a niekiedy porzucane przez swoich rodziców.  W rodzinie ma dokonywać się przekaz wiary. Rodzice, którzy zadbali o chrzest dziecka, zobowiązali się przed Bogiem także do tego, żeby przekazać mu wiarę.

Szkoła w dzisiejszych czasach narażona jest także na poważne zagrożenia. Jej rola wychowawcza staje się przedmiotem propagandy, która chce wykorzystać ją do wpajania szkodliwych ideologii. Pod przykrywką dobra dziecka i źle rozumianej tolerancji próbuje się wprowadzać dzieci w świat dorosłych, a tym samym je demoralizować. Chodzi tu o tworzenie nowego człowieka, który pozbawiony będzie zachowań moralnych, nie będzie utożsamiał się z wartościami, ani przywiązywał do swojej rodziny i ojczyzny.  Krytykuje się zachowania patriotyczne, rozmywa tożsamość narodową. Przecież człowiek musi mieć swoją ojczyznę. To ona jest prawdziwym domem. Wychowanie patriotyczne dzieci i młodzieży powinno odwoływać się do losów naszych przodków i rzetelnej pamięci historycznej.

Zło potrafi przybierać różne formy, świat wirtualny stał się ostatnio miejscem działania Złego. Powszechnym widokiem są dzisiaj dzieci, które spędzają całe godziny przed komputerem lub smartfonem. Ich obecność w Internecie nie jest kontrolowana, co pozwala na dostęp do treści pornograficznych, przemocowych i patologicznych. Błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz mawiał: „Bez religii nie ma ani wychowania, ani pracy duchowej, ani moralności”.

Panie Jezu chcemy przepraszać Cię za rany zadane dzieciom, za brak troski rodziców, szkoły, państwa  o to, do jakich treści dostęp mają dzieci; Przepraszamy za  brak miłości do dzieci; za to, że w wielu rodzinach dzieci wychowują się same, bo ciągle brak czasu dla nich; Przepraszamy  za niewłaściwe postawy rodziców: brak dobrego przykładu ojca, matki, brak wspólnej modlitwy budującej zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, rodzącego odpowiedzialność; Przepraszamy Cię Panie:

– za wszystkie dzieci, które umierają w strasznych mękach, niszczone różnymi metodami w łonach matek;

– za dzieci umierające z głodu, cierpiące w wyniku biedy materialnej, sprzedawane i przymuszane do niewolniczej pracy;

– za dzieci osierocone i okaleczone wskutek wypadków losowych, wojen i kataklizmów;

– za dzieci porzucone przez rodziców lub cierpiące na sieroctwo duchowe;

– za dzieci zabijane i prześladowane za wiarę, ofiary sekt oraz dzieci wychowywane bez Boga;

– za dzieci molestowane seksualnie w rodzinach, sprzedawane do domów publicznych;

– za ofiary pedofilii;

– za bezdomne dzieci ulicy i dzieci przymuszane do żebrania;

Jezu! chcemy teraz ogarnąć swoją modlitwą wszystkie skrzywdzone dzieci. Oddajemy je teraz Twojej Matce, aby Ona przyprowadziła je przed Twe święte Oblicze. Jezu Ty powiedziałeś „wszystko co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych – Mnieście uczynili”. „Kto przyjmuje to dziecko w imię Moje, Mnie przyjmuje”. Panie, Ty zawsze stoisz po stronie cierpiących, zwłaszcza tych najmniejszych i najsłabszych. Jesteśmy bezradni wobec ogromu zła brukającego ich niewinność. Stajemy wobec Ciebie z poczuciem winy, bo nie zawsze krzyczymy głośno w ich sprawie i często bywamy obojętni na ich los i konkretną pomoc w dziełach miłosierdzia, czy modlitwie. Spraw, aby nasze serca stały się wrażliwe na ich krzywdę. Amen.