22 maja 2025 r.

Panie Jezu witamy Cię w ten czwartkowy wieczór, pragniemy wyznać Ci swoją miłość, nasze przywiązanie  do Ciebie, Boski Zbawicielu! Pragniemy na nowo przeżyć Twój śmiertelny smutek, któremu dobrowolnie poddałeś się w Ogrodzie Getsemani. Pragniemy rozmyślać o Twoim konającym Sercu, dzielić Twoje uczucia i boleści, uniżać się i upokarzać przed Twoim Boskim Majestatem. Chcemy otrzeć pot z Twojej Świętej Twarzy i być jak najbliżej w czasie, w którym przebywałeś w Ogrodzie Getsemani. Prosimy Cię Panie daj nam być jak najbliżej Twojego cierpienia w czasie tego czuwania. Wzywamy Ciebie Duchu Święty przyjdź, prowadź nas!

Nie było chwili Panie, w której byś więcej cierpiał w Swej duszy jak w czasie konania w Ogrodzie Oliwnym. Twoja boleść była tak wielka, że dla wyrażenia jej rzekłeś do Apostołów: „smutna jest moja dusza aż do śmierci”. Chcemy razem na pamiątkę Twojego konania uwielbiać Twoje cierpienia nasz Zbawicielu oraz błagać o powstrzymanie Twojego smutku wywołanego naszymi grzechami. Widok naszych grzechów, jakie Panie Jezu miałbyś zgładzić, bardziej niż zbliżająca się Męka, przyprawiła Cię o wielki smutek i boleść.  Widziałeś Panie czekające Cię obelgi i zniewagi, ale również ogrom naszych grzechów, których straszny ciężar przyjąłeś na siebie. Był to jakby rozhukany potok naszych nieprawości, spadający na Ciebie. Starty bólem korzysz się w prochu na ziemię. Cóż czynisz Panie aby ulżyć smutkowi i boleściom? Zaczynasz dłuższą i gorętszą modlitwę. Przez to uczysz nas, że modlitwa jest najskuteczniejszym lekarstwem na nasze cierpienia, uczysz nas, że im silniejsza pokusa, im walka cięższa, tym modlitwa powinna być częstsza i żarliwsza.

Panie Jezu tak żarliwie się modliłeś, że przybył Anioł, aby Cię wzmocnić nie dlatego, że potrzebowałeś Anioła lecz aby nas nauczyć, że modląc się wytrwale zawsze znajdziemy w Tobie Panie siłę i pociechę. Duszo miłująca Jezusa w boleściach ciała i uciskach, powtarzaj „Boże nie moja wola, ale Twoja niech się stanie”. Cierpienia chcemy przyjmować w duchu zadośćuczynienia za grzechy swoje własne i grzechy wszystkich ludzi. Chcemy uciekać się do modlitwy wyczekując z ufnością pomocy i pociechy, jakie one przynosi. Oddajemy Tobie Panie Jezu cześć w Twoim konaniu i błagamy, abyś osłodził czas naszego konania i konania tych wszystkich, którzy dziś mają umrzeć, krewnych, przyjaciół i nieprzyjaciół. Jeżeli będziemy czynić to wiernie, wówczas przyjmiemy śmierć bez żalu o którejkolwiek godzinie spodoba się Tobie, Boże powołać nas do siebie, Serce Twoje, Jezu potrafi tak osłodzić tę godzinę, że zdziwimy się, że tak słodko możemy umierać.   Jezu cierpiący i konający uwielbiamy Cię!

Czytanie z Ewangelii św. Jana (J 1    5, 9-11) Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”.

Panie Jezu trwać w Twojej miłości pragniemy, trwać w poczuciu, że jesteśmy kochani. Pielęgnować w sobie wciąż odnawiać świadomość , że Ten, który wszystko wie o nas, który zna nas  na wskroś lepiej  nawet niż my sami, bezgranicznie nas kocha. Raz po raz wracać do tej wiedzy, do tej pewności, aby w ten sposób stawała się punktem wyjścia dla naszych decyzji i czynów, słów i postaw. Kim jesteśmy? Jesteśmy tymi, którzy są przez Ciebie kochani odwiecznie i nieodwołalnie. Nic nas nie określa bardziej niż ta miłość. Nic bardziej nie nadaje tożsamości, nic innego nie jest źródłem naszej wartości.

Co to znaczy trwać w miłości Jezusa? Jeżeli będziemy zachowywać przykazania wtedy łatwiej będzie nam żyć. Przykazania nie są przeciwko nam. Jeżeli będziemy przestrzegać Bożych przykazań bardziej doświadczymy Bożej miłości. Ty Panie pragniesz dzielić się nami swoją radością. Jaki jest nasz stan ducha? Czy cieszy nas życie z Tobą, Panie? Co w nas przeważa radość życia, przygnębienie, smutek?  Zwróćmy uwagę na treści jakimi się karmimy (rozmowy, książka, prasa, telewizja, radio). Jakie stany ducha, myśli i pragnienia w nas wywołują? Z jakimi treściami powinniśmy stanowczo zerwać. Przywołajmy w pamięci Twoje słowa, Jezu, które stały się dla nas wyzwalające. Jakie to były słowa?

Tak wiele Panie dajesz nam, a my jesteśmy niewdzięczni. Przyjmij umiłowany Jezu, którego chcemy kochać i pocieszać wyznanie naszej wiary i naszego smutku. Przyjmij nasze przeproszenia. Przepraszamy Cię Panie:

  • za nasz brak miłości, oziębłość, za myśli, że jesteśmy lepsi od innych,
  • za nasze oziębłe dziękczynienia, brak przygotowania na przyjęcie Sakramentu Twej miłości,
  • za grzechy, których byliśmy powodem i przyczyną,
  • za brak radości i wdzięczności za życie, które nam ofiarowałeś,
  • za ludzi profanujących dni świąteczne,
  • za nasze zaniedbania, aby codziennie spotkać się z Tobą na rozważaniu Twojego słowa,
  • za ludzi znieważających Sakrament miłości,
  • za mówienie złych słów o kościele, naszej Matce,
  • za nasze myśli, spojrzenia i uczynki nieczyste,
  • za podziały w naszym narodzie, wojny toczące się na świecie,
  • za rządzących, którzy chcą Ciebie Panie wyrzucić z przestrzeni publicznej, z naszego życia,
  • za to, że nie potrafimy odpowiedzieć na Twoją Miłość naszą miłością, przywiązaniem, oddaniem,
  • za grzechy popełnione w naszym narodzie przeciwko V przykazaniu „nie zabijaj”,
  • za brak wiary, brak miłości w naszych rodzinach.

Dziękujemy Ci ukochany Jezu za ten dzisiejszy czas miłości, w którym mogliśmy trwać przy Twoim Boskim Sercu. Dziękujemy Ci i uwielbiamy Cię, Panie. Amen.