21 sierpnia 2025 r.
Upadnij na kolana, ludu, czcią przejęty, Uwielbiaj swego Pana: Święty, Święty, Święty. Zabrzmijcie z nami nieba, Bóg nasz niepojęty, W postaci przyszedł chleba: Święty… Powtarzaj ludzki rodzie, wiarą przeniknięty, Na wschodzie i zachodzie: Święty…Pan wieczny zawsze, wszędzie, ku nam łaską zdjęty, Niech wiecznie wielbion będzie: Święty…
Witamy Cię Panie Jezu! Upadamy przed Tobą na kolana, aby oddać Ci cześć, bo jesteś Święty, Święty, Święty, po trzykroć Święty. W kolejny czwartkowy wieczór spoglądamy na Twoje Święte Oblicze, w duchu zadośćuczynienia za nasze grzechy i grzechy całego świata. Ofiarujemy Ci nasz trud obowiązków, nasz czas, aby tę godzinę spędzić przy Tobie, aby Cię pocieszyć w tym opuszczeniu w Ogrodzie Oliwnym. Ta godzina jest dla nas, właściwie to nie my Cię pocieszamy, ale Ty sam jesteś dla nas pocieszeniem. To jest czas łaski, „uczty miłości”, na którą zapraszasz nas dzisiaj.
Ty sam powiedziałeś: „przyjdźcie do Mnie wszyscy, wszyscy obciążeni, utrudzeni”, a dziś mówisz: „Przyjdźcie na ucztę”. Przychodzimy do Ciebie, aby Cię uwielbić, ale przychodzimy również po pomoc, błagamy o łaski Ducha Świętego. Duchu Święty napełniaj nas Bożym pokojem i radością. Ogarnij nas swoją nieskończoną miłością. Chcemy oddać Ci swoją wolę, nasze myśli, wsłuchiwać się w natchnienia, aby kierował nami Duch Mądrości. Maryjo, jesteś Stolicą Mądrości, gdzie Ty jesteś, tam zstępuje Duch Święty, niech przez Twoje Niepokalane Serce, zstępuje do nas Boża mądrość. Maryjo bądź przy nas, Ty słuchałaś słów swojego Syna. Maryjo, ucz nas słuchać, prowadź nas, módl się za nami i z nami.
Nasza modlitwa jest dialogiem, rozmową z Tobą Panie, dlatego wpierw przemów do nas w swoim zbawczym słowie, które jest Światłem i wskazuje kierunek, w którym mamy podążać w pielgrzymce wiary. Ewangelia (Mt 22,1-14): A Jezus znowu w przypowieściach mówił do nich: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».
Panie Jezu dzisiaj mówisz nam o uczcie weselnej, która nastąpi przy końcu czasów i która będzie zjednoczeniem na zawsze z Tobą. Bóg Ojciec przygotował tę ucztę i pragnie , aby wszyscy ludzie wzięli w niej udział. Dlatego w przypowieści mówisz do nas „Przyjdźcie na ucztę”. Ta przypowieść, bez wątpienia ma tragiczny przebieg zdarzeń, gdyż wielu lekceważy Twoje zaproszenie, bo poszli, jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, nie chcą przyjść. Więc kierujesz się ku osobom będącym obcymi. To tak jakby pan młody miał brać ślub i zaprasza rodzinę i przyjaciół, ale ci nie chcą przyjść. Wobec tego zaprasza znajomych, kolegów z pracy i sąsiadów, ale i ci się wymawiają. W końcu kieruje zaproszenie do kogokolwiek kogo napotka, gdyż uczta jest już uszykowana i pragnie by przy stole zasiadali goście. Podobnie jest z nami, Panie Jezu, jesteś dla nas dobry i bezinteresowny, oferujesz nam swoją przyjaźń, swoją radość, zbawienie, ale często nie przyjmujemy Twoich darów, stawiamy na pierwszym miejscu nasze troski materialne, nasze interesy i nawet kiedy nas wzywasz, wydaje się, że przeszkadzasz. Wybacz nam Panie nasze odmowy, nasze odrzucenia. Wybacz nam każdą zmarnowaną łaskę.
Ale Ty, Panie, mimo naszych odrzuceń Twoich darów, nie zniechęcasz się. Jesteś zaskakujący, bo kierujesz zaproszenie do wszystkich. Nawet do tych, którzy się nie modlą, ani nie zwracają się do Ciebie. Do wszystkich, bo wszyscy są powołani do świętości. Nikt nie jest wykluczony. Stół Pański przygotowany jest dla każdego.
Przepraszamy Cię Panie, że nie chcemy korzystać z zaproszenia, nie wiemy w jaki sposób uczestniczyć i jak zasiąść przy stole i nie wiemy, że odrzucając te łaski w tym życiu, osądzamy samych siebie.
Wybacz nam, że nie spełniamy pewnego warunku, nie jesteśmy ubrani w strój weselny, to znaczy nie posiadamy czystej duszy i skruszonego serca, nie przyjmujemy stylu życia, który ma być świadectwem miłości Boga i bliźniego.
Wybacz, że nie pamiętamy, że nie będziemy zapraszani w nieskończoność, że musimy wysłać sygnał, że chcemy nadal współpracować z Tobą, Jezu i nadal działać, że aby przyjść do stołu, musimy mieć odpowiedni strój godny wspaniałej uroczystości, „strój weselny”, który symbolizuje łaskę, która oczyszcza, uświęca, upiększa duszę nadprzyrodzonym pięknem. A nie strój brudny, ujawniający swoją samowolę, pogardę, lekceważenie wobec wszystkich.
Przepraszamy Cię Panie, że rozpowszechnionym i przyoblekanym na siebie przez wielu strojem jest pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew, lenistwo fizyczne i duchowe. Bo jeśli chcemy wejść do nieba, to musimy zwlec te brudne szaty z siebie jeszcze przed śmiercią albo w bolesnym czyśćcu, w nich nie wejdziemy na wieczną ucztę.
Panie Jezu, tu na ziemi, przedsmakiem nieba jest Eucharystia, uczta baranka. Ustanowiłeś ją w Wieczerniku podczas Ostatniej Wieczerzy, trwa przez wieki w Kościele.
Na tę ucztę nas nieustannie zapraszasz. Nie wszyscy przyjmują to zaproszenie, bo wolą od pójścia do Kościoła i spotkania się z Tobą w Eucharystii, różne sprawy ofiarowane im przez świat, rozrywki, podróże, inni wolą telewizor, komputery, gry. Przepraszamy Cię Panie, że tak wielu lekceważy i nie uczestniczy w niedzielnej Eucharystii. Jezu, jak wiele nadziei wypływa z Eucharystii. Ty podczas każdej Mszy św. powtarzasz dla nas Ostatnią Wieczerzę i obiecujesz nam miejsce w niebie. Wysławiamy Cię, umiłowany Jezu!
Panie, błogosławieni ci, którzy zostali zaproszeni na Twoją Wieczerzę, bo jest to Uczta miłości i nadziei. Błogosławieni, którzy spożywają Twoje Ciało i Krew, bo żyją w Tobie, otrzymują życie wieczne i obietnicę chwalebnego zmartwychwstania. Synu Maryi, niech Tobie będzie wieczna chwała. Amen.


