14 maja 2026 r.

Witaj umiłowany Jezu w Najświętszym Sakramencie Ołtarza! Witaj ukochany Zbawicielu, Dobry Pasterzu, najlepszy Przyjacielu i Nauczycielu Miłości. Panie, jak wielka jest Twoja miłość do nas. Dla nas zstąpiłeś z nieba i stałeś się człowiekiem, rodząc się z Maryi Dziewicy. Przez 33 lata żyłeś w uniżeniu i ubóstwie. Cierpiałeś i umarłeś na krzyżu. Panie, Ty z miłości do nas oddałeś swoje życie. Spraw, abyśmy kochali Ciebie, jak Ty nas umiłowałeś i tą samą miłością pragnęli kochać naszych bliźnich. Niech Twój Święty Duch o Jezu, uzdolni nasze serca do prawdziwej miłości. Wraz z Maryją pełną łaski przyzywamy i prosimy przyjdź, przyjdź Duchu Święty i prowadź nas i to dzisiejsze czuwanie. W kolejny czwartkowy wieczór, wierni Tobie Panie Jezu, przywołujemy na myśl Ogród Oliwny, zwany Getsemani i wypowiedziane tam ze smutkiem przez Ciebie słowa do Piotra: Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?. Dzisiaj pragniemy przez jedną godzinę być przy Tobie i adorować Ciebie, ukrytego pod postacią chleba w Najświętszym Sakramencie, uwielbiać, dziękować za dar życia, dar rodziny i przepraszać za brak postawy Bożego dziecięctwa.

Panie Jezu dzisiaj do nas mówisz: „Trwajcie w miłości Mojej”, ale najpierw ujawniasz źródło swojej miłości wobec uczniów, a jest nim miłość Ojca. „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem”. Trwanie w miłości nie oznacza tylko uczucia i nie jest pustym słowem. „Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości”. Twoje słowa i Twoje przykazania, Jezu, są miłością, którą możemy przyjąć i nią żyć w naszej codzienności, w pracy, odpoczynku, w relacjach międzyludzkich, w relacji do własnej osoby. Ty, z miłości do nas w dzień i w nocy jesteś obecny w tabernakulum. Choć nasza miłość jest taka maleńka, to pragniesz, abyśmy Cię kochali. Cóż możemy Tobie dać, czego Ty nam nie dałeś? Z pomocą Twojej łaski chcemy kochać Ciebie, przestrzegając Bożych przykazań. Niech nasza wola będzie zgodna z Twoją wolą. Niech Twoje przykazania będą światłem i radością w każdym dniu naszego życia.

Czuwając i trwając w Twojej miłości Jezu, chcemy tak jak Twój umiłowany uczeń św. Jan uczynił, oprzeć głowę na Twojej piersi i przylgnąć do Twojego miłosiernego serca. Wsłuchując się w słowa Ewangelii a także modląc się pragniemy podjąć z Tobą dialog i w pokorze otwierać serca i umysły, aby w Twojej obecności na nowo zachwycić się nad darem życia, darem życia dziecka od momentu poczęcia i przemyśleć swój stosunek do dzieci, które są przyszłością świata. Klękając przed Tobą, Jezu, chcemy prosić, aby rodzice i wychowawcy jak najlepiej wypełniali rodzicielskie i wychowawcze obowiązki w duchu katolickim. Aby przed Tobą, obecnym w Eucharystycznym Chlebie, uczyli się wychowywania dzieci i młodzieży do pięknej i czystej miłości w małżeństwie, rodzinie, kapłaństwie, życiu zakonnym. Aby przyprowadzali swoje dzieci  do Ciebie i pomagali zaprzyjaźnić się z Tobą, szczególnie chcemy prosić za dzieci pierwszokomunijne, aby ich przyjaźń z Tobą nie zakończyła się na białym tygodniu.

Z Ewangelii według św. Marka (Mk 10, 13-16) „Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął, lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: <Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego>. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je”.

„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im”. To ważne, bo pokazujesz Panie, że problem nie leży w dzieciach, ale w sposobie myślenia dorosłych. Przebacz nam Panie, że my dorośli często komplikujemy relację z Tobą, Jezu, zaczynamy kalkulować, oceniać siebie, odkładać spotkanie z Tobą na później. Dziecko tego nie robi, przyjmuje, ufa, przychodzi takie, jakie jest i dlatego mówisz Panie: „Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. Nie chodzi tu o naiwność, ale o postawę serca, zaufanie, które nie opiera się na tym, że wszystko rozumiem, ale na tym, że wiem do kogo przychodzę. Przepraszamy Cię Panie, że często próbujemy „zasłużyć” na Ciebie, i tak naprawdę całe życie możemy nie być blisko Ciebie. Panie Jezu, dzieci są darem, Każde jest wyjątkowe i niepowtarzalne. Kocha się dziecko, ponieważ jest dzieckiem. Każde dziecko ma prawo, by otrzymać miłość matki i ojca. Miłość rodziców jest narzędziem miłości Boga Ojca, który czule oczekuje na narodziny każdego dziecka.

Dziękujemy Ci, nasz Zbawicielu:

  • za życie każdego dziecka,
  • za kochających i wychowujących w duchu Ewangelii rodziców i dziadków,
  • za katechetów i przewodników w wierze,
  • za dzieci szanujące swoich rodziców,
  • za sakrament Chrztu Świętego, Pierwszą Komunię Świętą i Bierzmowanie;
  • za ministrantów, lektorów oraz dzieci i młodzież śpiewające w scholi.

Przepraszamy Cię, nasz Odkupicielu:

  • za odmawianie prawa do życia poczętym dzieciom,
  • za przejawy deprawacji młodych w mediach i przestrzeni publicznej,
  • za nadużycia seksualne wobec dzieci,
  • za brak troski o duchowy rozwój dzieci,
  • za wszelkie formy agresji wobec dzieci,
  • za brak postawy Bożego dziecięctwa.

Prosimy Cię, kochany Panie:

  • o miłość i szacunek wszystkich rodziców do swoich dzieci,
  • o całkowitą ochronę życia nienarodzonych w polskim prawodawstwie,
  • o szkoły, które wychowują do chrześcijańskich wartości,
  • o ochronę dzieci i młodzieży przed pornografią, narkomanią i rozwiązłością,
  • o radość miłości siostrzanej i braterskiej w rodzinach,
  • o odwagę powiedzenia Tobie „tak” przez młodych, którzy odkrywają w swoim sercu powołanie do kapłaństwa, życia zakonnego lub innej formy poświęcenia się Tobie na wyłączność.

Uwielbiamy Cię, nasz Królu:

  • w młodzieńczym entuzjazmie i pragnieniu życia w prawdzie i miłości,
  • w cierpieniu i niepełnosprawności ludzi młodych,
  • w sierotach i dzieciach porzuconych przez rodziców,
  • w młodych świętych i błogosławionych Kościoła katolickiego: św. Hiacyncie i św. Franciszku z Fatimy, św. Marii Goretii, św. Dominiku Savio, św. Stanisławie Kostce, bł. Karolinie Kózkównej, bł. Carlu Acutisie i tak wielu innych młodych świętych kościoła.

Panie Jezu, dzisiaj ze smutkiem możemy obserwować, jak wielka rzesza rodziców „gubi” własne dzieci. To jeden ze skutków kryzysu współczesnej rodziny. Zagubione dzieci to nie tylko te uciekające z domu, korzystające z używek, pochłonięte przez wirtualny świat za pośrednictwem smartfonów i oddalone od Boga. Zagubione dzieci to także te obecne w domu, jedzące, śpiące i widujące swoich rodziców na co dzień. Bo zaginione dziecko to ktoś, kto nie jest kochany przez rodziców. Ktoś, o kim nikt nie pamięta. Ktoś, dla kogo nie ma czasu. Ktoś, kto jest mniej ważny niż kariera, praca, dobra materialne, wygoda i przyjemność rodziców. Ktoś, komu oprócz poleceń, rozliczeń i szantażu rodzice nie mają nic do zakomunikowania. Aby odszukać dziecko dla Pana Boga i siebie, trzeba się w miarę szybko zorientować, że zaginęło. W kwestii wychowania trzeba pamiętać, że wychowują – nie nakazy i zakazy, ale wartości, jakimi żyją rodzice. Wartości, jakimi żyli Józef i Maryja.

Ojcze Niebieski, modlimy się do Ciebie za dzieci i młodzież, oby spotkali Ciebie i odpowiedzieli radością na powołanie, które dla nich przeznaczyłeś. Modlimy się za rodziców i dziadków: niech będą świadomi, że są znakiem ojcostwa i macierzyństwa Boga poprzez troskę o ciało i duszę dzieci, które im powierzasz, a także za doświadczenie braterstwa, jakie rodzina może dać światu, trwając w miłości Chrystusowej. Amen.