14 listopada 2024 r.
Witaj Jezu, nasza Miłości! Jak dobrze znowu być przy Tobie i wpatrywać się w Twoje oblicze ukryte pod postacią chleba w Najświętszym Sakramencie. Dziękujemy, że poruszyłeś nasze serca, byśmy przełamując własne słabości odpowiedzieli na Twe wezwanie i zapragnęli tego wieczoru czuwać wraz z Tobą w Ogrodzie Oliwnym. O Jezu, wiekuisty Boże, nie tylko w dniu dzisiejszym, ale w każdym momencie życia czerpiemy z niezgłębionego miłosierdzia Twego wszystko, czegokolwiek dusza i ciało może zapragnąć. Dziękujemy za Twoje niezliczone łaski i dobrodziejstwa. Niech każde uderzenie naszych serc będzie nowym hymnem dziękczynienia ku Tobie, każda kropla naszej krwi niech krąży dla Ciebie, Panie, bo Cię kochamy i uwielbiamy w Twej nieskończonej miłości i wszechogarniającej potędze. Bądź uwielbiony w Twoich świętych, których nam dałeś, a dziś wielbimy Cię wraz z tymi świętymi, którzy ze szczególną miłością i pokorą przeżywali w każdy czwartek Godzinę Świętą. Jednoczyli się z Tobą w godzinie Ogrójca, w Twojej modlitwie i duchowej walce, którą przeżywałeś w obliczu męki. Przez ich wstawiennictwo prosimy Cię, o łaskę dobrego przeżywania tej godziny. Panie, pozwól nam również spędzić czas tego czuwania w obecności Twojej Najświętszej Matki, od której chcemy uczyć się duchowej bliskości z Tobą, nie tylko ciałem, ale z pełnym zaangażowania serca i umysłu trwania przy Tobie całą miłością, jaka płonie w naszych sercach. Maryjo, pragniemy odnaleźć się blisko przy Twoim Sercu i razem z Tobą patrzeć w stronę Ogrójca..
Nasza modlitwa ma być dialogiem, rozmową z Tobą, dlatego najpierw Ty Panie przemów do nas w swym zbawczym słowie: ”Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest». Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, jaśnieje od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie»” (Łk. 17, 20-25)
Panie Jezu, uczysz nas, że wiara jest darem, który dajesz osobom o prostym sercu, tym, którzy wiedzą, jak Cię znaleźć pośród zwykłych zajęć i w ludziach, z którymi się spotykają. Wystarczy mieć otwarte serce i być młodymi duchem, by chcieć dowiedzieć się tego, czego nas uczysz. Wszak przemawiasz do nas przez Ducha i robisz to kiedy chcesz i gdzie chcesz. Tak wyraziła to mała Tereska: „Nasz Mistrz naucza bez wielkich przemówień. Nigdy nie słyszałam, żeby mówił, ale wiem, że on jest we mnie. W każdej chwili mnie prowadzi i zsyła natchnienia, ale to właśnie w stosownym momencie odkrywam nieznane mi dotąd światła. Zwykle nie pojawiają się one w moich oczach w czasie modlitwy, ale pośród codziennych zajęć”. Najdroższy Jezu, Ty ustawicznie działasz w naszej codzienności, jednak nie zawsze dostrzegamy Twoją delikatną, cichą obecność. To od nas zależy, czy dostrzeżemy Ciebie i odpowiemy pragnieniem, uważnie wsłuchując się w Twój subtelny głos. Panie Jezu, mówisz: „królestwo Boże jest pośród was”, a prościej to ujmując mówisz: „jeśli chcesz je zobaczyć, rozejrzyj się wokół siebie”. Jest ono teraz, w tym konkretnym czasie, w zwykłych i codziennych sprawach.. Dlatego trzeba żyć tą darowaną chwilą, obdarzać innych, zrobić coś konkretnego dla kogoś. W dzisiejszym zabieganym świecie, który nerwowo poszukuje coraz to nowych doznań, bodźców albo nadzwyczajności zbyt trudno przychodzi nam docenić to, co jest wokół nas. Bo przecież to znamy, bo przecież to nas nudzi, to takie zwyczajne i szare. Nawet jesień mglista, deszczowa i zimna. Czym tu się zachwycać? Czyżbyś Panie się mylił? Nie, nie mylisz się, ale zapraszasz nas do uważności, do zatrzymania się, do spojrzenia nowymi oczyma na to, co już znane. Jak to ktoś mądrze powiedział: „Nie rzeczywistość sama, ale serce, jakim ku niej przystępujemy daje rzeczom kształty i kolory”.
Przepraszamy, Panie Jezu za to, że nie doceniamy zwykłych cudów codzienności, drobnych gestów dobroci, którymi darmo i tak hojnie nas obdarowujesz. A my zamiast dziękować Ci to ciągle narzekamy, utyskujemy, okazujemy swoje niezadowolenie, szukamy pretekstu do roszczeń, co raczej powinno być bodźcem do prawdziwych zmian.
Przepraszamy za zatwardziałość ludzkich serc zamkniętych na wezwanie do nawrócenia, za brak otwarcia się na dar Twojej, Jezu Chryste, łaski. Człowiek może Cię spotkać tylko wtedy, gdy otworzy się na działanie Twojej przemieniającej miłości w swojej codzienności. Tylko Twoja, Panie, miłość może poruszyć nasze serca i doprowadzić do pełnego zaufania i powierzenia się Bożej opatrzności. Dostrzec królestwo Boże mogą jedynie Ci, którzy już je mają w swoim sercu, którzy o nie w sobie dbają. Ci, którzy go nie mają ciągle biegną jak ku linii horyzontu, która wciąż się oddala. Biegną nienasyceni, niezaspokojeni, zmęczeni, rozczarowani. A my? Jak chcemy patrzeć na świat, na siebie? Chcemy biec, czy chcemy się zatrzymać, uspokoić, zwolnić, żeby dostrzec królestwo wokół siebie?
Umiłowany Mistrzu, Ty jesteś królestwem Bożym pośród nas. Każdy kto Cię przyjmuje jako swego Pana i Zbawiciela, słucha Twego słowa i nim kieruje się w życiu codziennym, ten jest już teraz obywatelem królestwa Bożego. Dziś przestrzegasz nas Panie, byśmy nie chodzili i nie szukali przez całe życie królestwa Bożego, gdy ono jest tak blisko każdego z nas, niemal na wyciągnięcie ręki. A jednak tak często rozglądamy się wokoło szukając czegoś nadzwyczajnego, jakiś cudowności, charyzmatycznych ludzi, zapierających dech w piersiach retorów, wyjątkowych rekolekcji. A Ty samotny, Panie Jezu, czekasz na nas w pustym kościele, w zimnym tabernakulum, bo nie ogrzanym żadnym ludzkim sercem. Mówisz Panie do nas „nie chodźcie tam gdzie mnie nie ma, ale bądźcie tu gdzie jestem”. Najbliżej Ciebie możemy być podczas Eucharystii, wtedy przychodzisz do nas w komunii świętej. Fizycznie i duchowo jesteśmy najbliżej Ciebie, ukochany Jezu, gdy się karmimy Twoim Najświętszym Ciałem.
Przepraszamy, za nie przemyślany udział w spotkaniach z pseudocharyzmatycznymi osobami, duchowymi uzdrowicielami i wędrówki od jednego do drugiego w poszukiwaniu spektakularnych wydarzeń, szybkich uzdrowień, które mają pomóc w uniknięciu niesienia zbawczego krzyża cierpienia. Przepraszamy za traktowanie mszy z modlitwą o uzdrowienie, jak duchowej sensacji, magicznego wydarzenia lub koncertu życzeń, a przecież każda Msza św., przeżyta w godny sposób, pełna zaufania i prawdziwej wiary może zaowocować przemianą zarówno ducha jak i ciała.
Przepraszamy, że tak wielu dziś daje się zwieźć fałszywym prorokom, apostołom antychrysta odwodzącym dzieci Boże od wspólnoty Kościoła, poszukującym wiary łatwej i przyjemnej. Ile jest takich sytuacji, gdy ktoś głosi poglądy sprzeczne z Bożym Prawem i nauką Kościoła. Czy mamy odwagę zaoponować? Powiedzieć co myślimy? Czy raczej w popłochu chronimy się w milczeniu? Jesteśmy członkami Kościoła widzialnego, zatem musimy wyznawać naszą wiarę gdy jest to potrzebne w sposób publiczny i widzialny. Przepraszamy, za to że ze strachu przed ludźmi przemilczamy naszą wiarę, a szczególnie gdy jest ona atakowana. W ten sposób nie tylko pozbawiamy Cię Panie Jezu, należnej Ci czci, ale i pozbawiamy innych ludzi szansy na nawrócenie dając niewłaściwy przykład.
Wybacz nam Jezu, że nie jesteśmy wewnętrznie scaleni, brak nam odwagi, a moglibyśmy zrobić coś dobrego, choćby pomóc błądzącemu, usidlonemu przez ideologię, zwiedzionemu przez propagandę. Trzeba pamiętać, że poza Kościołem nie ma zbawienia, nie dajmy się oszukać, trwajmy mocno w wyznawanej wierze, bo kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony.
Panie Jezu, w dzisiejszej ewangelii doświadczasz ludzkiej ciekawości związanej z przyjściem królestwa Bożego. Człowiek wierzący nie powinien szukać sensacji lecz dostrzegać, że największe znaki, Jezu Chryste, czynisz dyskretnie, w całkowitym ukryciu. Tak samo robią ludzie, którzy naprawdę kochają. Nie zależy im na poklasku, a radość znajdują w drobnych gestach miłości wyświadczanych niezauważenie. Ale musimy przyznać, że i my możemy żyć cały czas w oczekiwaniu na sensacyjne spełnienie Twoich słów. Ileż to razy największą poczytnością cieszą się artykuły czy filmy o tematyce końca świata, katastrof i kataklizmów jakie nas czekają. Ludzka ciekawość jest absolutnie nie do zaspokojenia. Ty Panie Jezu, chcesz byśmy nie myśleli w ten sposób, bo to nie jest kwestia kiedy i gdzie, ale mamy się zastanowić czy żyjemy blisko Ciebie. Przecież Ty Jezu, jesteś uobecnionym Królestwem Boga między nami. Powinniśmy się bardziej interesować Tobą, Najdroższy Panie, zamiast zaskakującymi newsami tego świata, nowinkami, sensacjami czy nie potwierdzonymi przez Kościół objawieniami.
Przepraszamy, że tak łatwo ulegamy pesymistycznym myślom, poglądom, katastroficznym wizjom przyszłości czy medialnym wiadomościom o okrucieństwach, wojnach i kataklizmach, co wzbudza w nas strach, przerażenie, depresyjne myśli potęgując jedynie poczucie zagrożenia i przerażenia, a zapominamy, że lęk jest jedną z największych przeszkód w życiu duchowym.
Przepraszamy, za tych którzy by zaspokoić swoją ciekawość korzystają z horoskopów, astrologii, chiromancji, wróżbiarstwa, jasnowidztwa, medium, bądź wręcz chcą panować nad czasem, ludźmi lub zjednać sobie ukryte moce. To nigdy nie kończy się dobrze, bo jest formą zdrady Ciebie, Panie Boże, naszego jedynego Pana i sprowadza poważne duchowe konsekwencje.
Przepraszamy za szukanie tu na ziemi bardziej niż wartości duchowych królestwa opływającego w dobrobyt, które da korzyści najczęściej materialne, być może sławę, jakieś poczytne miejsca w dzisiejszym społeczeństwie. Życie nie zależy od tego, co ktoś posiada lub jakie stanowisko zajmuje, gdyż takie myślenie najczęściej doprowadza do zniszczenia w sobie tego, kim się jest. A tymczasem królestwo Boże to nie tyle czyjaś władza, co raczej owoc przemiany ludzkich serc.
Panie Jezu, mówisz swoim uczniom, a także i nam wszystkim, że najpierw musisz wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie. I nam trzeba przejść przez wiele odrzucenia i cierpienia, ale w tym wszystkim nie jesteśmy i nie będziemy sami, bo Ty jesteś z nami. Teraz musimy też pomyśleć o tym, by inni żyjący obok nas patrząc na nasze życie mogli dostrzegać, że trwamy w Twojej obecności Panie i by było widać tego owoce. Każdy z nas ma potencjał do bycia źródłem inspiracji lub zgorszenia, wybór zależy od nas. Warto zadawać sobie pytania: czy nasze słowa budują czy niszczą? Czy wspieramy innych w ich drodze duchowej? Co poświęciliśmy walcząc przeciwko swoim grzechom?
Panie Jezu Chryste, wyznajemy Ciebie jako naszego jedynego Zbawiciela, Pana i Mesjasza. Pragniemy należeć do Ciebie. Chcemy być wolni od mocy ciemności i władzy szatana. Chcemy wejść do Twego Królestwa i być częścią Twojego ludu. Pragniemy odwracać się od wszelkiego zła i unikać wszystkiego, co do grzechu prowadzi. Prosimy Cię Panie, abyś przebaczył nieprawości popełniane przez nas, naszych najbliższych, w Ojczyźnie i na świecie. Przez ręce Maryi, Twojej i naszej Matki oddajemy Ci nasze życie i zanosimy przebłaganie. Amen



