12 lutego 2026 r.

Witaj Miłości, witaj nasz Zbawicielu, nasz Panie i Królu. Jesteś tutaj, patrzysz na nas z tej białej Hostii, żywy, cierpiący, ale też radujący się widząc nas wszystkich tutaj. Witaj Matko Przenajświętsza, Patronko naszej wspólny, Wierzymy, ze za  Twoim wstawiennictwem, 5 lat temu , w czwartek 11 lutego 2021 r.  we wspomnienie Matki Bożej z Lauders,  po raz pierwszy zebraliśmy się przed Najświętszym Sakramentem, aby  wspólnie wypełnić  prośbę Twojego Syna Jezusa Chrystusa przekazaną nam przez św. Małgorzatę Marię Alacoque. „A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który odczułem w Ogrodzie Oliwnym. I żeby Mi towarzyszyć w tej pokornej modlitwie, którą zanosiłem wówczas do mego Ojca wśród wszystkich Moich udręczeń, będziesz wstawać między godziną jedenastą a północą, by w ciągu godziny klęczeć wraz ze Mną z twarzą pochyloną ku ziemi. A czynić to będziesz tak dla uśmierzenia gniewu Bożego, błagając o miłosierdzie tak dla grzeszników, jak dla złagodzenia w pewien sposób goryczy, którą czułem z powodu opuszczenia Apostołów, tak iż musiałem czynić im wyrzuty, że nie mogli czuwać ze Mną jednej godziny.”

I znów jak co tydzień jest wraz z Tobą w Getsemani, wśród oliwnych drzew, przy zimnym głazie, o który się opierasz cierpiąc okrutnie za nasze grzechy.  A my, my się cieszymy , bo znów jesteśmy z Tobą, więc przyjmij Jezu  radość wypełniającą nasze serca, bo obdarzyłeś nas niezwykłą łaską, zaprosiłeś nas do Ogrójca, zapragnąłeś , byśmy wraz z Tobą czuwali. Panie Jezu , Ty wyryłeś nasze imiona na swoich dłoniach, tych dłoniach, które nas trzymają jak drogocenny skarb.

Panie Jezu, prosimy Cię, uświęć nas, pozwól zostawić nam za drzwiami tej świątyni wszelkie sprawy tego świata i naszego życia. Obdarz nas łaską zaufania Tobie, abyśmy umieli oddać Tobie, tak całkowicie – wszystkich naszych bliskich, rodziny, dom, problemy i wszystko co jest zwiane z naszym ziemskim  życiem. Panie Jezu, pozwól nam przyjąć Twojego Ducha świętego, abyśmy byli tylko my i TY. Aby każdy z nas, aby serce każdego z nas, było przy Twoim sercu. Pozwól nam zapomnieć na tą jedną godzinę, o bólu, który jest w każdym z nas, o zranieniach, wyrządzonych krzywdach, niepokojach i troskach codziennego życia. Nasz Panie, dla Ciebie nie ma czasu ani przestrzeni, dlatego oddajemy Ci, w połączeniu z Twoją ofiarą Eucharystyczną na ołtarzach całego świata, każdą naszą łzę, każdy nasz ból, ale i każdą naszą radość, każdy uśmiech, każde uderzenie serca, od momentu naszego poczęcia aż po śmierć cielesną jako wynagrodzenie za każde popełnione zło przeciwko Twojej Najświętszej Miłości.

Dziś, pragniemy Cię szczególnie przeprosić za nasze własne grzechy, za naszą pychę, której nie dostrzegamy.  Z jednej strony jesteśmy tacy szczęśliwi, że nas wybrałeś, że pozwalasz nam być przy Tobie każdego czwartku w ten szczególny sposób. I za to składamy Ci nasze dziękczynienie, ale  z drugiej strony,  wiemy Panie Jezu, jak wiele razy Ciebie zawiedliśmy, jak wiele razy niby byliśmy tu przy Tobie a tak na prawdę nasze serca, były zupełnie w innym miejscu, przy innych ludziach. Panie Jezu, ile razy płakałeś patrzeć na nas i widząc w naszych sercach nienawiść, nieprzebaczenie, zazdrość. Ilu ludzi widziałeś, których myśmy skrzywdzili – nie ważne czy w sposób świadomy czy nie świadomy – krzywda została wyrządzona – i Ty to widziałeś Jezu, a jednak w swojej ogromnej miłości przyjmowałeś Jezu nasze przeprosiny, przyjmowałeś nasze wynagrodzenie za wyrządzone zło. Tyle razy obmywałeś nas  w swoich łzach i swojej świętej krwi.

Panie Jezu, daj się   przebłagać za grzechy uczynione  ramach tzw, „ poprawności” moralnej, społecznej, politycznej. Ile razy raniliśmy Twoje święte uszy, gdy sami byli „poprawni”. pomimo tego, ze nasze sumienie i nasze serce krzyczało na całe gardło, że tak nie wolno. Ile razy to strach przed ludzką opinia nami kierował? Wybacz nam Jezu, że straciliśmy sprzed oczu Bożą bojaźń a w jej miejsce rozsiadł się zwykły, ludzki strach. Przyjmij Panie Jezu, nasze zmarznięte i bolące kolana jako wynagrodzenie wszystkie złe czyny, myśli, zaniechania, które są wynikiem braku miłości. Duchu Pocieszycielu, przyjdź do nas, odnów w nas swoje dary, wznieć w nas ogień żarliwej i  pokornej modlitwy do naszego Pana i Zbawcy. Ale prosimy Cię również o dar usłyszenia Jezusa. Otwórz nasze uszy, by słyszały,  otwórz nasze oczy, by widziały, otwórz nasze serca by kochały.

Panie Jezu, stajemy znów przed Tobą, w ten czwartkowy wieczór. Pragniemy w sposób szczególny, jakby na nowo, przeżyć cierpienia, opuszczenie i mękę, które podjąłeś dla naszego zbawienia. W czasie tej godziny pragniemy odpowiedzieć na Twoje wezwanie „Czuwajcie i módlcie się”. Dlatego chcemy Cię uczcić i wyznać naszą wiarę i miłość  do Ciebie, obecnego wśród nas w Najświętszym Sakramencie. Obiecałeś pozostać wśród nas aż do końca wieków. Pragniemy podziękować Ci za to i przeprosić Cię za brak naszej miłości i słabą wiarę. Umocnij i oczyść nas mocą Twojego Ducha Świętego. Oświeć oczy umysłu naszego, abyśmy chwalili Cię nie tylko ustami, ale i świętością naszego życia. Mówisz nam, abyśmy czuwali i modlili się z Tobą przez tę godzinę. Panie Jezu, pragniemy całym sercem uczynić zadość Twojej woli lecz niestety, znasz nasze słabości. Wesprzyj nas, bo inaczej okażemy się bardziej nikczemni niż Apostołowie, którym wyrzucałeś, iż jednej godziny nie mogli z Tobą wytrwać.

Nasza modlitwa ma być dialogiem – rozmową z Tobą, dlatego najpierw Ty, Panie, przemów do nas w swoim zbawczym słowie. Ewangelia według św. Marka (7, 24-30 ) „Stamtąd zaś wybrał się i udał w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do [pewnego] domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu.  Zaraz bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, padła Mu do nóg,  a była to poganka, Syrofenicjanka z pochodzenia, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. I powiedział do niej [Jezus]: «Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».  Ona Mu odparła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach».  On jej rzekł: «Przez wzgląd na te słowa idź; zły duch opuścił twoją córkę».  Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku; a zły duch wyszedł.”

Panie Jezu, nie ma chyba katolika, który nie słyszałby tej przypowieści. Ilu z nas tak naprawdę, nie lubi jej słuchać . Ilu z nas, Twoich dzieci, jak najszybciej zmienia temat i nie chce nad tą przypowieścią w ogóle się pochylić?  Dlaczego tak często przechodzimy nad nią z obojętnością? Bo tak często zachowujemy się jak te dzieci siedzące przy stole, którym wszystko się należy. Przepraszamy Cię Jezu, za naszą pychę, która nie pozwala nam dostrzec własnych grzechów. Przepraszamy Cię Jezu, za naszą pychę., która sprawia, że zachowujemy się jakbyśmy wszystko wiedzieli najlepiej, która sprawia, że na wszystko to my  mamy odpowiedź, która sprawia, ze nie widzimy innych  bardziej potrzebujących,  bardziej poranionych a ukrywających swój ból. Przepraszamy Cię Jezu, za nasze udzielanie cudownych rad innym, jakbyśmy wiedzieli co jest dla nich dobre. Przepraszamy Cię za nasz brak miłości wobec innych.  Przepraszamy Cię Jezu za brak naszej radości, gdy podchodzimy podczas Eucharystii, aby przyjąć Cię do naszego serca. Przecież TY przychodzisz nasz uleczyć, uświęcić, zmieniać nasze życie, dlaczego więc nasze miny wyglądają tak , jakbyśmy szli odebrać wyrok? Przepraszamy Ciebie, za brak naszej radości w przyjmowaniu Ciebie Ale z drugiej strony przepraszamy Cię Jezu, że równie często , nie wierzymy w Twoją miłość i zachowujemy się jak te szczenięta, które czekają aż coś skapnie ze stołu Panu.

Przepraszamy Cię, że nasze  modlitwy są za innych a nie za nas, bo przecież my takie nic, taka marność. A przecież Ty nam dałeś godność Dziecka Bożego!  Godność dziedzica  Niebieskiego! Przepraszamy Cię za brak naszej ufności w Twoją miłość. Przepraszamy Cię, że uwierzyliśmy w kłamstwo złego ducha, ze nic dla Ciebie nie znaczymy,  Przepraszamy ,że uwierzyliśmy w kłamstwo, że kochasz nas przypadek, ze innych kochasz bardziej. Przepraszamy Cię Jezu, za brak naszego szacunku do samych siebie, Przepraszamy Cię Jezu, że uwierzyliśmy w kłamstwo, ze nie mamy żadnych talentów, że nie mamy żadnych charyzmatów. Przepraszamy, że uwierzyliśmy w kłamstwo, że nie jesteśmy godni, aby patrzeć na Ciebie i prosić o dużo, bo przecież. Wybacz nam Jezu, że brak naszej wiary. Naucz nas wołać szczerze „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu”.  Wybacz nam.

Panie Jezu dziękujemy Ci za te 5 lat wspólnej modlitwy, wspólnego czuwania wraz z Tobą. Oddajemy Tobie te wszystkie wieczory, gdy przychodziliśmy do Ciebie, by odpocząć przy Tobie. Dziękujemy za wszystkie te chwile, gdy nasze serca biły z prędkością światło, gdy po raz pierwszy zszedłeś do nas ze swoim błogosławieństwem – najpierw z Prezbiterium do nawy. Panie Jezu czy pamiętasz jak wówczas czuł się każdy z nas,  czy pamiętasz te łzy szczęścia w naszych oczach, że Ty , Nasz Pan i Zbawiciel poprzez swojego kapłana zszedłeś z ołtarza do nas, swoich maluczkich dzieci i nas błogosławiłeś?  A czy pamiętasz Jezu jak szybko biło nam serce gdy po raz pierwszy błogosławiłeś nas indywidualnie?  Czy pamiętasz Jezu naszą ekscytację, nasze rozmowy przepełnione szczęściem?  Pamiętasz , na pewno, bo Ty wszystko pamiętasz! To nasza pamięć jest tak bardzo ulotna. Przepraszamy Cię Jezu, że to my o tym wszystkich zapomnieliśmy. Przepraszamy Cię, że traktujemy Twoje cotygodniowe błogosławieństwo jak coś normalnego, jak te dzieci siedzące przy stole, które uważają, że pełen stół pełen jedzenia  to co normalnego, danego na zawsze.  Przepraszamy Cię Jezu, że tak rzadko dziękujemy Ci za tą łaskę indywidulanego błogosławieństwa.

Dziękujemy Ci Jezu za każdego kapłana, który w ciągu tych 5 lat przyprowadzał  Ciebie do nas. Dziękujemy Ci za Jezu za kapłanów, naszych opiekunów –ks. Marka Żuchowskiego, ks. Władysława Urbanika, ks. Tadeusza Petrus. Dziękujemy za ich modlitwy, opiekę. Przepraszamy za wszystkie nasze niedociągnięcia  wobec Twoich synów. Panie Jezu, pewnie wiele rzeczy zrobiliśmy nie tak , jak zakładał Twój plan na nas. Ale Ty już wiedziałeś o tym przed wiekami. I już  przed wiekami nam wybaczyłeś. My możemy jedynie Cię przeprosić, że nie słuchaliśmy Twoich natchnień,  Przepraszamy Cię Jezu, że tak mało jest w nas pokory i miłości. Przepraszamy Cię Jezu za każde nasze nieposłuszeństwo, niesubordynację, Przepraszamy Cię Jezu za każdą naszą negatywną reakcję na polecenie Twoich kapłanów, zwłaszcza na początku naszej wspólnoty, gdy nasze wyobrażenie co do Godziny świętej było inne niż Ty to Panie zaplanowałeś. Dziękujemy Ci Jezu, za każdą osobę, która w ciągu tych 5 lat była i razem z nami towarzyszyła Ci w Ogrójcu, zarówno tu w tej świątyni jak i przez łącza internetowe.

Panie Jezu, Ty nas nigdy nie zostawiłeś samych. Ty wiesz najlepiej, ile było takich chwil, gdy nie wiedzieliśmy co będzie dalej gdy nasze niewypowiedziane  myśli zadawały pytanie, czy to już koniec? Ale Ty zawsze miałeś Jezu już gotowy plan. Przysyłałeś swoje dzieci do pomocy, czasem na krótką chwilę, czasem na dłużej, ale nigdy nie zostawiłeś nas. Wybacz nam Jez , nasze chwile zwątpienia. Oddajemy Tobie Panie Jezu wszystkich uczestników tej  Godziny Świętej , którzy już odeszli do Ciebie. Jeśli cieszą się już widokiem Twojej świętej Twarzy, to prosimy za ich wstawiennictwem o dalszą opiekę nad nami. Jeśli jednak nadal są w czyśćcu, to przyjmij Jezu to nasze dzisiejsze czuwanie jako wynagrodzenie za ich grzechy. Skróć ich cierpienie, bo one kochały ten czas czuwania wraz Tobą w Ogrodzie Oliwnym.