12 czerwca 2025 r.
Witamy Cię Panie Jezu! Bądź pozdrowiony, bądź uwielbiony w Najświętszym Sakramencie Ołtarza Najwyższy i Wieczny Kapłanie. Pragniemy spędzić czas w Twojej świętej obecności. Ty sam nas zaprosiłeś, my odpowiedzieliśmy na Twoje wezwanie, aby odprawić Godzinę Świętą. Godzina z Tobą Panie to chwila słodkiej bliskości, jak wtedy, gdy prowadziłeś rozmowę z uczniami na drodze do Emaus i gdy zająłeś miejsce u stołu. Wtedy uczniowie poznali Ciebie i powiedzieli „Czyż serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?” Tak niech dziś serca nasze pałają, gdy będziemy z Tobą rozmawiać, medytować w ciszy. Ty, Panie sam prosiłeś o tę godzinę w Ogrodzie Oliwnym. „Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze |Mną?” Słowo to skierowałeś do Piotra, ale to nasza natura potrzebuje tej godziny. W tej godzinie możemy zadośćuczynić za grzechy świata i nasze własne.
Panie Jezu, kiedy ukazałeś się św. Małgorzacie Marii Alacoque, to ukazałeś jej swoje Najświętsze Serce, ukazałeś zranioną Miłość – grzechy tego świata. One sprawiły, że oblałeś się krwawym potem. Dlatego chcemy w tej godzinie Cię uczcić, uwielbić, przeprosić, chcemy być blisko Ciebie. Panie Jezu, każde słowo Pisma Świętego oświetla naszą drogę, w tym słowie mieszka Duch, który nas przenika ilekroć sięgamy po Nie. Prosimy Cię Maryjo, Matko Słowa bądź naszą przewodniczką i mistrzynią w słuchaniu Bożego Słowa, wypraszaj nam dar Ducha Świętego. Ty zawsze byłaś wsłuchana w głos Boga , rozważałaś Jego słowa, one były dla Ciebie pokarmem. Niech dzisiejsze słowo będzie dla nas pokarmem.
Z Księgi Rodzaju (14, 18-20) „Melchizedek zaś, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a ponieważ był on kapłanem Boga Najwyższego, błogosławił Abrama, mówiąc: „Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi! Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce wydał twoich wrogów!”, Abram dał mu dziesiątą część ze wszystkiego”.
Jezu, obecny w Najświętszym Sakramencie na ołtarzach całego świata, uwielbiamy Cię i kochamy. Choć ofiara, którą złożył Bogu najwyższy kapłan Melchizedek, była święta, to chleb i wino, które Ty nam dałeś, abyśmy składali Bogu w ofierze, są o wiele bardziej doskonałą ofiarą, gdyż są Twoim Ciałem, ofiarowanym Bogu Ojcu za nas, i Twoją Krwią, przelaną za nas na krzyżu. Pragniemy podziękować Ci za to, że z miłości do nas złożyłeś siebie w całopalnej ofierze. Twoje Ciało i Twoja Krew mają w sobie wszelką rozkosz Twej obecności i miłości, Twego odkupienia i miłosierdzia, życia wiecznego i zmartwychwstania. Gdzie możemy ujrzeć światło, które oświeca życie każdego człowieka? U kogo możemy znaleźć pomoc, która podtrzyma nasze siły? Gdzie możemy znaleźć prawdziwą radość, której wciąż poszukują nasze serca? Jezu, jedynie w Tobie odnajdujemy Światło, Pomoc, Radość.
Klęcząc przed Tobą w pokorze i wpatrując się z miłością w Ciebie obecnego w Najświętszej Hostii, nie przestajemy Cię wysławiać. Dziękujemy Ci Najwyższy Kapłanie za Twoją Krew, która spłynęła z Twoich rąk i nóg, Krew z Twojego Serca i z Twojej głowy, Krew z Twojej twarzy i z Twojego ciała. Dziękujemy Ci, bo ukochałeś nas miłością, która nie zna granic.
O Jezu, Najwyższy i Wieczny Kapłanie! Uwielbienie i dziękczynienie nie byłoby szczere i prawe, gdyby równocześnie nie było przeproszenia za odrzucanie Twojej miłości. Przepraszamy za wszystkie zniewagi, jakie od początku aż dotąd ponosisz. Przepraszamy Cię o Panie za:
- wszystkie świętokradztwa i zniewagi;
- wszelkie opuszczanie Mszy św. w niedziele lub święta, oraz niegodne jej słuchanie;
niegodne lub niepobożne Ciała i Krwi Twojej przyjęcie; - wszelkie nieuszanowanie, popełnione w kościołach Twoich;
- wszelką niewdzięczność okazaną Ci przez ludzi, których nieskończenie umiłowałeś;
- wszelkie grzechy i niewierności nasze.
Dziś prosisz Jezu za kapłanami. To w Twojej ofiarnej służbie ma swoje źródło posługa każdego kapłana. Wiemy, że nie jest to łatwe zadanie, bo chociaż mamy naprawdę gorliwych pasterzy, to są i tacy, którzy błądzą. Dlatego wołamy Twoją modlitwą do Ojca :”Ja za nimi proszę , nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi…”, abyś ich ustrzegł od złego ale też przepraszamy za grzechy Twoich kapłanów, za wszystkie ich niewierności.
Panie, Wieczny i Najdoskonalszy Kapłanie w ich rękach złożyłeś sakrament Twojej Boskiej miłości. Pomóż im uczestniczyć w nim z wiarą i miłością. Przez władzę jaką im udzieliłeś w sakramencie kapłaństwa, aby mocą Ducha Świętego przemieniali chleb i wino w Twoje Ciało i w Twoją Krew – uświęć ich, Panie. Poślij Kościołowi wielu świętych kapłanów. Spraw, aby ich nigdy nie zabrakło dla zaspokojenia potrzeb dusz i dla szerzenia Twojego królestwa na całym świecie. Panie, przecież bez kapłanów nie możemy mieć Ciebie w Najświętszym Sakramencie. O Najwyższy i Wieczny Kapłanie udziel Kościołowi świętych kapłanów na wzór Twojego Najświętszego Serca. I prosimy Cię Maryjo, Matko Kapłanów o pomoc i pośrednictwo. Przypomnijmy słowa modlitwy św. Jana Pawła II: „Matko Jezusa Chrystusa, byłaś z Nim u początków Jego życia i Jego misji, szukałaś Go wśród tłumów, gdy nauczał, stałaś przy Nim, gdy został wywyższony ponad ziemię, wyniszczony przez jedyną i wieczną ofiarę, a towarzyszył Ci Jan jako twój syn – przygarniaj powołanych, osłaniaj od początku ich wzrastanie. Wspomagaj w życiu i w posłudze twoich synów. Amen”.
Pytasz nas dzisiaj Panie Jezu „Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?” (Iz 6,8). Obecnie mamy kryzys w powołaniach, jakiego nie było do tej pory, bo mamy kryzys rodzin. Pierwszym i najważniejszym miejscem troski o powołanie jest rodzina. To właśnie od rodziny w największym stopniu zależy postawa dzieci i młodzieży wobec Boga i ludzi, wobec życia i samego siebie. Przepraszamy Cię Panie Jezu, że w rodzinach nie naucza się dzieci więzi tej miłości, której uczy nas Bóg. Przepraszamy, że młodzi nie doświadczają, że są kochani Bożą miłością, taką miłością, która staje się urodzajną glebą powołań.
Przepraszamy Cię Panie Jezu za sytuacje, kiedy młodzi ludzie usłyszawszy powołanie, nie szukają potwierdzenia i umocnienia u spowiedników, kierowników duchowych, rodziców.
Przepraszamy, że w momencie trudnych wyborów i odpowiedzi na Twoje wezwanie, młodzi ludzie często myślą że są sami, zapominają o Tobie.
Przepraszamy za rodziców, którym trudno przychodzi zaakceptować łaskę powołania swoich dzieci.
Dziś wielu rodziców nawet nie wie, gdzie są ich dzieci, gdzie żyją, co robią. Natomiast rodzice powołanych nie muszą przeżywać takich lęków. Ich skarby są przy ołtarzu – w świątyni.
Nie da się powołania wytłumaczyć krótkim sformułowaniem: „Pochodził z religijnej rodziny” albo „ Od dziecka był taki dobry”. Najpierw musi być w człowieku ta Boża iskra, to Boże zapytanie: „Kogo mam posłać?” Dopiero później budzi się pragnienie odpowiedzi: „Oto ja, poślij mnie!”. Bo Ty, Panie powołujesz tych, których sam chcesz. Ale nie robisz tego wbrew człowiekowi, tylko czekasz na jego wolną i ochotną odpowiedź.
MODLITWA O POWOŁANIA
Jezu, Synu Boga, w którym mieszka cała pełnia bóstwa. Ty powołujesz ochrzczonych, by wypłynęli na głębię, krocząc drogami świętości. Wzbudź w sercach ludzi młodych pragnienie, by być świadkami potęgi Twojej miłości. Napełnij młodych Twoim Duchem odwagi i roztropności, aby prowadził ich ku głębi tajemnicy człowieka, aby stali się zdolnymi do odkrycia pełnej prawdy o sobie i o własnym powołaniu. Nasz Zbawicielu, posłany przez Ojca, aby objawić Jego miłosierną miłość. Obdarz Twój Kościół darem ludzi młodych, którzy są gotowi wypłynąć na głębię, aby być wśród ludzi znakiem Twojej obecności, która odnawia i zbawia. Najświętsza Dziewico, Matko Zbawiciela, niezawodna Przewodniczko na drodze ku Bogu i bliźniemu. Ty, która zachowywałaś słowa Jezusa w głębi Twojego serca, wspieraj Twoim macierzyńskim wstawiennictwem rodziny i wspólnoty kościelne, aby pomagały ludziom młodym w hojnej odpowiedzi na wezwanie Pana. Amen.


