1 stycznia 2026 r.

 

Witaj Maleńka Miłości,  witaj Boże Dziecię! Przychodzimy dziś do Ciebie z sercami przepełnionymi miłością.  Patrzymy na Ciebie, malutkie dziecię leżące w żłobie i tak trudno jest nam sobie wyobrazić Ciebie w Ogrodzie Oliwnym. Przez ten krótki czas w ciągu całego roku, tak rzadko pojawia się słowo Krzyż na naszych ustach. Bo ten krótki czas Twojego narodzenia, to czas, gdy tak po ludzku, byłeś bezpieczny w ramionach Matki,  czas gdy czuwał nad Tobą święty Józef, to czas , gdy całe niebo i cała ziemia oddawały Tobie cześć i chwałę. I my też pragniemy czuwać przy Tobie w tej godzinie. Pragniemy oddać Ci gorąc naszych serc, aby już nigdy nie było Ci zimno; pragniemy oddać Ci całą naszą radość, aby smutek już nigdy nie gościł w Twoim sercu. Dziękujemy Ci Jezu za to zimno w tej świątyni. Oddajemy je Tobie, abyś już nigdy nie zaznał oziębłości ludzkich serc.

Maryjo, wtedy w Ogrojcu, nie byłaś obecna fizycznie.  Jezu, Ty  wiedziałeś  jak bardzo będzie cierpieć Twoja Matka i nie zniósłbyś widoku Jej cierpienia. Maryjo, czy wiedziałaś jak wielkie  znosić męki Twój syn?  Czy Twoje serce to czuło? Panie Jezu, jak mamy pogodzić nasz smutek z powodu tego co wydarzyło się w Getsemani i naszą radość z powodu Twoich narodzin? Dziś, ten czwartek to taki wyjątkowy dzień, który nam dałeś: 1-godzina, w której pragniemy wynagradzać Ci grzechy całego świata, w tym nasze własne 2- to także pierwszy dzień nowego roku 2026, któremu przewodniczy hasło „Uczniowie – Misjonarze”  i wreszcie Twoje święto Matko – Świętej Bożej Rodzicielki. Więc choć nie było Cię w Ogrójcu, ale jesteś dziś z nami. Trzymasz w ramionach nowo narodzone dziecię i wstawiasz się za nami, wypraszając nam łaski, które będą nam potrzebne w tym nowym 2026 roku.

Boże, u Ciebie wszystko ma swoje znaczenie. Dzisiejsze powiazania również. My ich nie znamy – ale z pokorą i ufnością przyjmujemy dziś wszystko co dla nas przygotowałeś. Dlatego teraz prosimy o dary Ducha świętego, abyśmy godnie realizowali wszystko to,  co przygotowane zostało dla każdego z nas. Ale Panie Jezu, za nim wlejesz w nasze serca swoją miłość, pozwól  nam przeprosić Cię za każde zło uczynione Tobie w poprzednim roku, pozwól nam wynagrodzić każdą krzywdę wyrządzoną Tobie w drugim człowieku.

Pozwól nam przeprosić Cię i wynagrodzić za zło uczynione  na całym świecie, ale w szczególności w naszej Ojczyźnie Polsce i naszej małej ojczyźnie – Słubicach: Przepraszamy Cię Jezu za wszelką niesprawiedliwość, wojny, jakie w poprzednim  roku toczyły się w świecie. Ale przyjmij też Jezu nasze pokorne „przepraszam” za te nasze niby małe, ale jakże wielkie „ wojenki” w narodzie polskim, za te wojny i waśnie w rodzinach, zwłaszcza toczone te przy wielkanocnym i wigilijnym stole; Przepraszamy Cię Jezu za zamachy terrorystyczne i bestialskie zbrodnie przeciw ludzkości; Przepraszamy Twoje Najukochańsze Serce za brak naszej modlitwy, za brak gorliwości i tęsknoty za Tobą. Przepraszamy Cię Jezu  za wszystkie komunie święte przyjęte świętokradzko  i za wszystkie sakramenty pokuty, które zostały odbyte byle jak, aby tylko odhaczyć. Przepraszamy Cię za brak sumiennego rachunku sumienia, za brak szczerego żalu za popełnione grzechy, za brak szczerej chęci zadośćuczynienia wyrządzonym krzywdom. Przepraszamy Cię Jezu za brak chęci poprawy, gdzie  nawet nie zadaliśmy sobie trudu, aby zapytać Ciebie jak mogę to zmienić. w jaki sposób mogę się poprawić?  Przepraszamy Cię Jezu za Twoje cierpienie, gdy widzisz ludzi odchodzących od kratek konfesjonału nadal z brudnym sercem  i zamkniętym na Twoją miłość. Przepraszamy Cię za brak  dostatecznej wrażliwości na cierpienie naszych braci chrześcijan, prześladowanych za wiarę. Panie Jezu, mamy tą łaskę, że żyjemy w Polsce, w kraju jeszcze nadal wolnym, w kraju, w którym nadal możemy otwarcie wyznawać naszą wiarę, naszą miłość do Ciebie. Dlatego tak trudno nam zrozumieć i przede wszystkim pamiętać o tym, że są kraje gdzie Twoje dzieci są prześladowane, gdzie przyznanie się do Ciebie karane jest więzieniem a nawet śmiercią. Panie Jezu, ci nasi bracia i siostry powinni być dla nas wzorem do naśladowania, a my nawet o nich nie pamiętamy. Przepraszamy Cię Jezu, za brak naszej modlitwy wstawienniczej za nich, za umocnienie ich wiary i sił fizycznych, aby mężnie znosili swój krzyż.

Przepraszamy Cię Jezu za zabójstwa, akty aborcji i eutanazji. Przepraszamy Cię Jezu za eksperymenty prowadzone na dzieciach nienarodzonych, za grzechy wrogów życia, za to, że człowiek czyni się panem życia. Przepraszamy Cię nie tylko za czyny tych morderstw, ale także za słowa, które spowodowały krzywdę czy też śmierć czyjejś odwagi, pomysłu, chęci pomocy.    Przepraszamy Cię Jezu za wszelką nienawiść i krzywdy, wyrządzane zwłaszcza bezbronnym i chorym, za brak pomocy dla głodujących i opuszczonych. Przepraszamy Cię Jezu za brak przebaczenia i chęci zemsty za poniesione krzywdy. Wybacz Jezu brak zrozumienia dla osób bezdomnych, pogardę wobec nich i wywyższanie się ponad nimi.

Przepraszamy Cię za rozwody, za rozbijanie małżeństw i łamanie wierności małżeńskiej, nie tylko tej fizycznej, ale również tej emocjonalnej. Przepraszamy Cię za  sprowadzanie sakramentu małżeństwa do roli kontraktu na poziomie finansowym i obopólnego zadowolenia. Wybacz Panie brak małżeńskiej modlitwy, wybacz brak zrozumienia roli mężczyzny jako męża i kobiety jako żony. Przepraszamy Cię Panie za lekceważenie obowiązków małżeńskich  i rodzicielskich. Wybacz Panie traktowanie posiadania potomstwa jako zbędne nakłady  finansowe, jako coś co przeszkadza w karierze zawodowej i samorealizacji. Przepraszamy Cię Jezu za te wszystkie małżeństwa, w których nie ma już „ my”, lecz dwoje „ ja” realizujące jakieś cele.

Przepraszamy Cię Jezu za uzależnienia- pijaństwo, narkomanie, seksoholizm, hazard, pracoholizm i wszelkiego rodzaju uzależnienia, które zabijają człowieczeństwo i nie pozwalają podejmować świadomych decyzji. Przepraszamy Cię Jezu za błędne decyzje rodzin osób uzależnionych, które  poprzez źle pojętą miłość nie ułatwiają, albo wręcz nie pozwalają wyjść z nałogu. Przepraszamy Cię Jezu szczególnie za grzech pijaństwa, który jest tak bardzo rozpowszechniony w naszym narodzie i jednocześnie tak bardzo marginalizowany. Przepraszamy Cię za wszystkie uroczyści, zwłaszcza te poświęcone Tobie, gdzie głównym gościem  przy stole był właśnie alkohol i TY Jezu byleś wręcz wyrzucony z domu. Przepraszamy Cię za grzechy handlu narkotykami, handlu ludźmi, handlu organami ludzkimi, gdzie sprowadza się życie ludzku do roli pożądanego przedmiotu.

Przepraszamy Cię Jezu za publiczną obrazę wiary, moralności chrześcijańskiej i lekceważenie krzyża Chrystusowego. Przepraszamy Cię Jezu za wszystkie skecze, kawały, żarty,  w których jesteś obrażany i wyśmiewany. Wybacz nam Jezu naszą postawę, gdy w naszej obecności obraża się Ciebie lub Twoich kapłanów. Wybacz nam brak naszej reakcji, aby nie  zostać posądzonym o brak dystansu, brak poczucia humoru. Przepraszamy Cię Jezu za nieuzasadnione opuszczanie niedzielnej i świątecznej Mszy świętej, za znieważanie dni świętych i niepotrzebną pracę w niedziele i święta. Przepraszamy Cię Jezu za wszystkie Eucharystie, w których Twoje dzieci były tylko stojakami     a nie uczestnikami Twojej uczty.

Przepraszamy Cię  za grzechy kapłanów, za ich brak wiary w Twoją realną obecność w Najświętszym Sakramencie. Przepraszamy za sprawowanie przez nich Twojej Najświętszej ofiary, rękoma brudnymi od grzechów. Ale też przepraszamy Cię Jezu z brak naszej modlitwy za nich. Przepraszamy Cię Jezu za grzechy popełnione w pracy, wobec sąsiadów i w naszych rodzinach, za brak miłości i życzliwości, brak poszanowania własności społecznej, nieuczciwość w pracy, nieżyczliwość i obojętność na ludzkie potrzeby. Przepraszamy Cię Jezu za naszą pychę, za to, że się z niej nie spowiadamy i , że się do niej nie przyznajemy. Przepraszamy Cię Jezu za brak naszej skruchy za grzechy zaniedbania. Panie Jezu, jest tyle jeszcze rzeczy, za które winniśmy Cię przepraszać. Pewnie byśmy byli tu rana i nie wyczerpalibyśmy tych wszystkich przewinień, którymi przybiliśmy Ciebie do drzewa Krzyża. Dlatego błagamy Cię Jezu za to wszystko, co uczyniliśmy złego, wybacz nam Jezu!

Panie Jezu cierpiący w Ogrójcu, ta godzina jest Twoja, ale cała Trójca święta, kochacie Matkę Przenajświętszą tak wielką miłością, że cała jest Pełna Łaski. A u Ciebie Boże nie ma przypadków, więc skoro ten dzisiejszy czwartek , pierwszy dzień Nowego 2026 roku jest Świętem Bożej Rodzicielki Maryi, będąc wraz z  Tobą Jezu w Getsemanii, świadomie i dobrowolnie oddajemy się  Tobie Jezu, przez ręce Najświętszej Maryi Panny. Przyjmij ten akt naszego oddania:

Maryjo, Matko Ciszy i Zaufania, stajemy  przed Tobą na granicy czasu. Za nami rok przeżyty — z jego światłem i cieniem. Przed nami  rok nowy 2026 — nieznany, jeszcze nienazwany, jak droga ukryta we mgle. Nie pytamy dziś, co przyniesie. Nie prosimy, aby był łatwy. Prosimy tylko, aby był przeżyty z Tobą i w woli Boga. Oddajemy Ci, Maryjo, cały Rok 2026 — nie tylko jego święta i radości, ale również dni zwyczajne, monotonne, ciche, trudne. Oddajemy Ci poranki, w których będziemy wstawać bez sił i wieczory, w których będziemy szukać sensu. Zawierzamy  Ci nasz czas, bo on nie należy do nas. Każda godzina, każdy oddech, każde spotkanie i każde pożegnanie niech zostaną złożone w Twoich dłoniach, abyś uczyła nas przeżywać je świadomie, z wdzięcznością i pokojem. Maryjo, oddajemy Ci nasze plany na rok 2026, ale jeszcze bardziej oddajemy Ci naszą gotowość na ich utratę. Oddajemy Ci nasze pragnienia, ale i naszą zgodę na to, że Bóg poprowadzi nas  inaczej, niż byśmy tego chcieli. Zawierzamy Ci nasz lęk przed przyszłością, niepewność jutra, obawy o zdrowie, pracę, relacje, świat. Ucz nas  wiary, która nie polega na kontroli, lecz na trwaniu przy Bogu, krok po kroku. Oddajemy Ci nasze serca w roku 2026 — z jego ranami, z jego zmęczeniem, z jego nadzieją, która czasem słabnie. Ucz nasz miłości, która nie jest emocją, lecz decyzją codziennej wierności. Maryjo, jeśli w tym roku przyjdzie samotność, bądź blisko. Jeśli przyjdzie choroba, bądź umocnieniem. Jeśli przyjdzie krzyż, ucz nas go nie odrzucać, lecz przeżywać z Chrystusem. Oddajemy Ci nasze relacje — te, które nas budują, i te, które nas ranią. Oddajemy Ci słowa, które będziemy wypowiadać, i milczenie, które będziemy musieli przyjąć. Ucz nas prawdy wypowiadanej w miłości. Zawierzamy Ci Kościół w roku 2026 — jego drogę, jego zmagania, jego świadectwo w świecie. Niech będzie wierny Ewangelii, nawet wtedy, gdy będzie to kosztować. Maryjo, oddajemy  Ci także godzinę naszej śmierci, jeśli miałaby nadejść w tym roku, nie z lękiem,  lecz z ufnością, że Ty będziesz blisko, tak jak byłaś blisko Jezusa pod krzyżem. Przyjmij, Matko, ten akt zawierzenia — nie jako piękne słowa, lecz jako decyzję serca. Niech w Roku 2026 wszystko, co się wydarzy, prowadzi nas bliżej Boga. Prowadź nas przez ten rok drogą światła i prawdy, aż do dnia, w którym czas ustąpi wieczności, a wiara stanie się widzeniem. Maryjo, w Twoje ręce oddajemy Rok 2026. Amen.